Materiały do nauk administracyjnych/Podstawy doktrynalne administracji publicznej

Z Wikibooks, biblioteki wolnych podręczników.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Podstawy doktrynalne administracji publicznej[edytuj]

Rozdział jest poświęcony podstawom doktrynalnym współczesnej administracji publicznej w przeciętnym państwie europejskim, z kręgu Unii Europejskiej, o ustroju demokratycznym.

Państwa stojące na wyższym poziomie cywilizacyjnym, tworząc administrację publiczną, starają się wprowadzać rozwiązania administracyjne oparte m.in. na:

  • zasadach ochrony praw człowieka
  • praw człowieka i obywatela, w tym - ważnego w dobie internetu - prawa do informacji
  • ideologii demokracji, w tym demokracji bezpośredniej
  • szerokiego samorządu lokalnego i zasady decentralizacji państwa
  • idei społeczeństwa obywatelskiego, uczestniczącego w życiu politycznym
  • liberalizmu i kapitalizmu.

Fundamenty administracji publicznej[edytuj]

Problematyka podstaw doktrynalnych administracji publicznej dotyka szerszego problemu wartości i zasad prawa, które Hubert Izdebski nazwał "fundamentami współczesnych państw", co zarazem stanowi przecież "fundamenty administracji publicznej". Odróżniać więc warto ius od lex. Ius - to bowiem prawo zgodne z moralnością, zaś lex - to prawo obowiązujące w państwie, prawo pozytywne, ustawowe. Chodzi bowiem o to, aby lex odzwierciedlało ius, ius realizowało się w lex, a administracja stosowała zarówno pierwsze, jak i drugie.

Hubert Izdebski (ur. 1947) - polski prawnik, profesor prawa Uniwersytetu Warszawskiego, teoretyk administracji, autor projektów ustaw samorządowych, współautor wraz z Michałem Kuleszą podręcznika "Administracja. Zagadnienia ogólne" (2004).

Parafrazując słowa Ronalda Dworkina można stwierdzić, iż organ administracji publicznej nie może dopuszczać, aby używano go jako narzędzia niesprawiedliwości i nieuczciwości, a także - co chyba najważniejsze - sam nie może czynić niesprawiedliwości pod przykrywką realizowania administracyjnych procedur.

Ronald Dworkin (ur. 1931) - amerykański filozof prawa i filozof polityki, krytyk koncepcji pozytywizmu prawniczego, autor koncepcji integralnej teorii prawa.

Administracja winna przestrzegać praw człowieka, których w toku dziejów ukształtowały się trzy generacje. Prawa pierwszej generacji, to prawa klasyczne, wolnościowe, takie jak: nietykalność osobista, tajemnica korespondencji, nienaruszalność mieszkania, prawo do obrony, prawo do obrony, wolność sumienia i wyznania, wolność stowarzyszeń i zgromadzeń, prawo petycji, swoboda poruszania się, nienaruszalność prawa własności i związana z tym wolność budowlana[1], swoboda prowadzenia działalności gospodarczej, wolność wyboru zawodu itp. XX wiek przyniósł prawa drugiej generacji (socjalne; społeczne i ekonomiczne): prawo do ochrony zdrowia, prawo do nauki, prawo do zabezpieczenia społecznego, prawo do pracy, ochrona dziedziczenia, prawo do wypoczynku. Wzmocniono system praw człowieka, uwzględniając prawo do życia, zakaz klonowania ludzi, prawo do godności, prawo do sądu, ochrony danych osobowych, ochrony kobiet i dzieci, cudzoziemców, poszanowania praw mniejszości (narodowych, seksualnych itp.), prawa konsumentów, ochrony zwierząt, wolności nauki i działalności artystycznej. Dzięki instytucjom międzynarodowym pojawiło się też prawo obywateli do dobrej administracji. Zaś w Unii Europejskiej akcentowane jest m.in. prawo do przedsiębiorczości. Rozwój prawa międzynarodowego przyniósł trzecią generację praw, które odnoszą się do ludzkości, jako całości (praw zbiorowych, kolektywnych), np. prawa do czystego środowiska, prawa do pokoju.

Do koncepcji przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka nawiązuje nurt personalizmu w nauce społecznej Kościoła, a w szczególności Jana Pawła II. Miejsce człowieka we wspólnocie podkreślają znowuż komunitaryści, do których zalicza się m.in. Alasdaira MacIntyre`a, Amitaiego Etzioni, Charlesa Taylora. Ciekawe jest też rozróżnienie wspólnoty (Gemeinschaft) i stowarzyszenia (Gesellschaft) zaproponowane przez niemieckiego socjologa Ferdinanda Tönniesa.

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona niezbywalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.Art. 30 Konstytucji RP z 1997 roku.

Zasady wolności i równości[edytuj]

Idea wolności została rozpropagowana w XVIII wieku. Znalazła się w zawołaniu Wielkiej Rewolucji Francuskiej: "wolność - równość - braterstwo" (liberté - égalité - fraternité). Jest zwykle rozumiana jako "wolność od czegoś", tj. wolność od państwa, od władzy, od kontroli. Posiada ona jednak nie tylko wymiar negatywny, ale także wymiar pozytywny: jako "wolność do". Dla przykładu w ujęciu chrześcijańskim "wolność do czynienia dobra" jest jedynym aspektem wolności, gdyż czynienie zła nie jest wolnością. Wolność jest "wolnością od zła". Filozofowie akcentują także w wolności wagę autonomii woli oraz odpowiedzialności za dokonany wybór. Chodzi o to, że wolny człowiek ma wewnętrzną swobodę wyboru (można powiedzieć wolny wybór, wolną wolę ze świadomością własnej wolności, ze świadomością wykonywania tej wolnej woli; nie ma bowiem wolności bez świadomości).

W kapitaliźmie wolność w znaczeniu negatywnym będzie wiązała się z obowiązkiem władz publicznych do nieingerencji w życie obywateli. Inaczej mówiąc zakazem skierowanym pod adresem państwa nadmiernej ingerencji w życie społeczeństwa. Wymiar pozytywny wolność nabiera wówczas, gdy wiąże się z prawem obywateli do działania, np. prowadzenia działalności gospodarczej. Z reguły prawa obywatelskie mają dwojaki wymiar: zarówno pozytywny, jak i negatywny. Prawa obywateli są bowiem nierozerwalnie powiązane z obowiązkami państwa i odwrotnie: uprawnienia władz z obowiązkami obywateli.

Zasady wolności i równości winny zapewniać równowagę między interesami jednostki oraz interesami ogółu, godzić uprawniony interes obywatela z interesem publicznym (dobro ogółu, ład społeczny). Powierzają tym samym rządom większości (demokratycznej przecież) odpowiedzialność za losy mniejszości. Co więcej, to prawa człowieka akceptowane przez większość, zabezpieczają prawa tychże mniejszości (zakaz dyskryminacji).

Równość może być formalna, ale i materialna. O ile ta pierwsza jest niewystarczająca, to ta druga niemożliwa i wręcz szkodliwa. Dlatego też wolności nadaje się wymiar społeczny, gdy mówi się o równości szans. Wiąże się z nią zasada solidarności i sprawiedliwości.

interes publiczny[edytuj]

W tym momencie zasadne jest poświęcenie chwili uwagi pojęciu interesu publicznego. Słownik wyrazów obcych jako jedne ze znaczeń podaje "korzyść z czegoś" i wydaje się, iż to rozumienie najlepiej odpowiada pojmowaniu interesu publicznego w prawie i administracji. Samo słowo "interes" wywodzi się z języka niemieckiego (Interesse) i łaciny (interesse = brać udział). Henryk Groszyk, omawiając teorię konfliktu społecznego, łączył pojęcie "interesu" z "potrzebą". Wraz z innymi autorami podręcznika Wprowadzenie do nauki o państwie i prawie pisał: "Potrzeba wyzwala dążenie do jej zaspokojenia, interes natomiast określa rodzaj, natężenie i formę zachowań niezbędnych do osiągnięcia dóbr". [2]

Wchodzimy tym sposobem na grunt pojęcia "dobra", a przecież z interesem publicznym łączy się termin "dobra publicznego". Dobro definiuje wartości odbierane jako zgodne z moralnością człowieka, a także uczynki potwierdzające uznawanie tych wartości. Jednocześnie dobrem jest każda rzecz, służąca zaspokojeniu ludzkich potrzeb bez uszczerbku dla innego człowieka. [3]

Dobra publiczne cechują się tym, iż mogą być zarówno materialne (np. woda), jak i niematerialne (np. bezpieczeństwo). Konsumpcja dobra publicznego przez jednego obywatela nie przeszkadza innej osobie w korzystaniu z tego samego dobra. Dobra te są powszechnie dostępne, przeznaczone dla wszystkich, odnoszą się do ogółu społeczeństwa, a dostęp do nich zależy od państwa. Im sprawniejsze państwo, tym dostęp do nich jest lepszy. Jako, że wykluczenie obywateli od konsumpcji dóbr jest bardzo trudne, jeśli technicznie w ogóle możliwe, to kolosalnej wagi nabiera racjonalne gospodarowanie nimi (zwłaszcza od strony ekonomicznej), ich ochrona oraz dbałość o jakość; można by powiedzieć: zrównoważony rozwój. Zatem: interes publiczny, to korzyść z korzystania z dóbr publicznych.

Często jednak to obywatele muszą bronić interesu publicznego i dóbr przed państwem, a ściślej tymi, którzy zawłaszczyli państwo dla swego prywatnego, egoistycznego interesu. Globalizacja daje niespotykaną szansę oddolnego organizowywania się społeczeństwa, z czego warto korzystać.

Dzieje się coś więcej: nawet w systemie totalitarnym (a może zwłaszcza? właśnie: nawet w systemie demokratycznym, a zwłaszcza w systemie totalitarnym) jednostka dąży do porzucenia państwa, które nie zaspokaja jej potrzeb, nie chroni jej interesów, nie realizuje interesu publicznego i nie dba o dobra powszechne. Strach władzy przed emigracją jej obywateli, którzy dosłownie głosują "nogami" nie przekłada się niestety na poprawę jakości życia w kraju.

Stosunek między ogółem a jednostką jest wzajemny i sprzężony. Jednostka podporządkowuje się ogółowi, a ogół szanuje jednostkę. Bez ogółu jednostka nie osiągnie swego interesu - a zauważyć należy, iż sam ogół jest zainteresowany w partycypacji w osiągnięciach jednostki, nawet jeśli jej w tym przeszkadza. Któż nie lubi ludzi przedsiębiorczych, którym się powiodło, mimo przeciwności losu? Obrazowo rzecz ujmując: "ogół woła wówczas: patrzcie to ci, którym się udało, mimo że rzucaliśmy im kłody pod nogi; zobaczcie, jacy są dumni, jacy my jesteśmy z nich dumni!". Jakby nie było, realizacja interesu jednostkowego z reguły przyczynia się do wzrostu dobrobytu ogólnego.

Jak pisał Czesław Znamierowski w interesie ogółu, jak i jednostek leży dbałość o należyty stan i ilość dóbr powszechnie dostępnych. [4] Fakt; z jednej strony jednostka dobrowolnie podporządkowuje się społeczności, nawet świadomie rezygnując z części swoich uprawnień (których tak naprawdę i tak nie mogłaby zrealizować bez państwa i społeczeństwa), w celu realizacji swojego interesu, a jednocześnie czerpiąc korzyści z takiego ograniczenia. Tak twierdził Eugeniusz Modliński, ale z drugiej strony - idąc za Znamierowskim - (co nie kłóci się z uprzednią tezą, a wręcz ją uzupełnia dając pełny obraz relacji społecznych) jednostka poddaje się woli ogółu, który ma prawo ingerować w interesy jednostki, a nawet zmusić ją do poddania się jego woli; a ona sama rezygnuje z części swych praw na rzecz ogółu.[5]

W tym kole interesów, dóbr i potrzeb administracja ma swoje zadania: ma szanować słuszny interes jednostki i realizować interes publiczny; a czym one są, można ocenić już w świetle okoliczności konkretnego przypadku.[6]

Zasada sprawiedliwości[edytuj]

Badacze, mówiąc o sprawiedliwości z reguły odwołują się do Arystotelesa. Wyróżniał on różne rodzaje sprawiedliwości, w tym rozdzielczą oraz wyrównawczą. Sprawiedliwość rozdzielcza[7] określa zasady rozdzielania dóbr między członków wspólnoty wedle ich zasług ("każdemu według zasług"). Koryguje ją sprawiedliwość wyrównawcza[8], która przyznaje każdemu obywatelowi równe prawa i obowiązki bez względu na jego sytuację i status w społeczeństwie; wedle zasady "każdemu to samo", "każdemu po równo". Sprawiedliwość wyrównawcza (retrybutywna) wyrównuje ewentualne, indywidualne straty w relacjach między ludźmi, wywołane między innymi sprawiedliwością dystrybutywną.[9]

Jak zauważył polski Trybunał Konstytucyjny zasada równości nie ma charakteru absolutnego i może być właśnie uzupełniana zasadą sprawiedliwości. Owszem z punktu widzenia zasady równości należy jednakowo traktować wszystkich obywateli danej kategorii. Wszyscy noszący daną cechę winni być więc traktowani równo, według jednakowej miary bez dyskryminowania czy faworyzowania. Jednak od zasady równości można odstąpić jeśli kryterium różnicowania obywateli jest racjonalne i proporcjonalne, zgodne z interesem publicznym oraz związane z innymi zasadami Konstytucji.[10]

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 12 września 2006 roku stwierdził:

Równość wobec prawa to także zasadność wybrania tego, a nie innego kryterium zróżnicowania podmiotów (adresatów) prawa. Oznacza ona uznanie tej, a nie innej cechy, za istotną, a tym samym uzasadnioną w regulowanej dziedzinie (materii). Założeniem sprawiedliwości rozdzielczej (dystrybutywnej), jest idea jednakowego traktowania wszystkich ludzi w obrębie określonej klasy (kategorii). Być sprawiedliwym to jednakowo traktować istoty równe z pewnego punktu widzenia, tj. mające tę samą cechę charakteryzującą istoty dla danej klasy (kategorii) ludzi (np. potrzeby, wyniki pracy, zdolności, zasługi). Według sprawiedliwości rozdzielczej "równe traktowanie" nie oznacza otrzymania równych udziałów rozdzielanych dóbr, lecz stosowania takiej samej miary wobec wszystkich zainteresowanych otrzymaniem rozdzielanych dóbr. Konstytucyjna zasada równości wobec prawa (równości w prawie) polega na tym, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm prawnych), charakteryzujące się daną cechą istotną (relewantną) w równym stopniu mają być traktowane równo, tj. według jednakowej miary, bez zróżnicowań dyskryminujących i faworyzujących. [11]

Trybunał Konstytucyjny: Konstytucyjna zasada równości wobec prawa nakazuje identyczne traktowanie wszystkich adresatów określonej normy prawnej, znajdujących się w takiej samej lub w podobnej sytuacji prawnie relewantnej. Z zasady równości wobec prawa wynika zatem nakaz równego, czyli jednakowego traktowania wszystkich adresatów normy prawnej, co oznacza zarówno zakaz dyskryminowania, jak i zakaz faworyzowania takich osób.

Trybunał Konstytucyjny: Sprawiedliwość rozdzielcza wymaga, aby zróżnicowanie prawne podmiotów pozostawało w odpowiedniej relacji do różnic w ich sytuacji faktycznej jako adresatów danych norm prawnych. Wyrażona w ten sposób sprawiedliwość rozdzielcza oznacza, że równych traktować należy równo, a podobnych należy traktować podobnie. Zasada równości daje się zatem wyrazić w formule, w myśl której nie wolno tworzyć takiego prawa, które różnicowałoby sytuację prawną podmiotów, których sytuacja faktyczna jest taka sama.

W konstytucji RP mowa jest również o sprawiedliwości społecznej. Szerzej na ten temat w rozdziale poświęconym konstytucyjnemu ujęciu administracji publicznej w Polsce.

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.Art. 2 Konstytucji RP z 1997 roku.

Zasada subsydiarności[edytuj]

Zasada ta wyraża się w powiedzeniu: "tyle państwa ile konieczne, tyle samorządności ile możliwe". Zakłada ona, iż państwo może wkraczać w życie obywateli i samorządu tylko w sytuacjach, gdy to jest niezbędne ze względu na interes publiczny. Rząd powinien działać w celu i granicach niezbędnej pomocy lokalnej społeczności, gdy ono samo nie może poradzić sobie ze swymi problemami. Jeśli to możliwe biurokracja winna odchodzić od stosowania instrumentów władczych, od przymusowego stosowania swego imperium, na rzecz działań niewładczych ("miękkich"). Administracja publiczna winna więc przestrzegać zasady subsydiarności, zarówno w relacjach państwo - obywatel, jak również państwo - samorząd terytorialny. Jej rola sprowadzać się powinna do pobudzania indywidualnych i zbiorowych inicjatyw obywateli, mających na celu urzeczywistnianie dobra wspólnego. Zadaniem jej stwarzanie ram i warunków do swobodnego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Wiąże się tym samym z zasadą decentralizacji i sprawiedliwości społecznej.[12]

Zasada pomocniczości wpływa na status samorządu, a szczególnie gminy - najniższej jednostki organizacyjnej samorządu terytorialnego. Mówi ona, iż najlepiej jest, gdy dane zadania publiczne są wykonywane właśnie na szczeblu najniższym - najbliższym obywatelowi. Jeśli więc jakiemuś zadaniu może podołać gmina (lub mogłaby, gdyby rząd przekazał jej środki finansowe), to nie należy angażować organów innego szczebla (powiatowego, wojewódzkiego, czy rządowego). Zarazem zgodnie z omawianą zasadą, władze publiczne powinny tworzyć i wspierać inne rodzaje samorządu poza terytorialnym: gospodarczy, czy zawodowy. Jeśli więc określone zadania z zakresu administracji publicznej mogą być wykonywane przez organizacje pozarządowe, to rząd powinien umożliwić taki transfer zadań z sektora publicznego do pozarządowego. Zezwolić na tworzenie takich organizacji; uprościć procedury administracyjne; umożliwić im zakładanie placówek służących obywatelom (np. opiekuńczych i edukacyjnych); zapewnić im swobodę działania oraz możliwość kształtowania swoich przepisów wewnętrznych z poszanowaniem zwłaszcza zasady równego dostępu do świadczeń finansowanych przecież ze środków Skarbu Państwa.

Są to naturalnie pewne postulaty pod adresem ustawodawcy, jednak stanowią one probierz, który pozwala ocenić jakość ustroju i administracji w danym państwie. Chodzi o to, żeby unikać takich sytuacji, jakie mają miejsce w Polsce w przypadku zakładania przedszkoli, gdyż rzeczywiście żyjemy w mocno przebiurokratyzowanej rzeczywistości.[13]

Do zasady subsydiarności odwołują się również postanowienia polskiej Konstytucji z 1997 roku.

Ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej.Art. 15 ust. 1 Konstytucji RP z 1997 roku.

Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej. Przysługującą mu w ramach ustaw istotną część zadań publicznych samorząd wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność.Art. 16 ust. 2 Konstytucji RP z 1997 roku.

Samorząd terytorialny wykonuje zadania publicznie nie zastrzeżone przez Konstytucję lub ustawy dla organów innych władz publicznych.Art. 163 Konstytucji RP z 1997 roku.

Gmina wykonuje wszystkie zadania samorządu terytorialnego nie zastrzeżone dla innych jednostek samorządu terytorialnego.Art. 164 ust. 3 Konstytucji RP z 1997 roku.

Jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań.Art. 167 ust. 1 Konstytucji RP z 1997 roku.

Idee samorządowe[edytuj]

Omawiając problematykę subsydiarności, warto nawiązać do tematyki idei samorządowych wymienianych w doktrynie samorządu terytorialnego. Andrzej Chodubski był zdania, iż idee samorządowe są silnie powiązane z kulturą polityczną narodów i państw. Zauważył, że w polskiej rzeczywistości występują m.in. następujące składniki tej kultury:[14]

  • przywiązanie do katolicyzmu,
  • demokratyzm,
  • romantyzm,
  • anarchizm,
  • postęp cywilizacyjny.

Warto zauważyć, iż są to elementy ambiwalentne. Z jednej strony mamy przywiązanie do idei postępu (renesansowego i oświeceniowego, a później pozytywistycznego podkreślający rolę inteligencji polskiej); a z drugiej katolicyzm (uznawany za konserwatywny), romantyzm (okresu zaborów sięgający do idei średniowiecza, ale i Legionów) oraz anarchizm (Rzeczypospolitej szlacheckiej, ale także współczesnych polityków). Wszystko to nakłada się na umiłowanie demokracji i bardzo silny opór przed autokratyzmem, mimo przejściowych tęsknot za rządami silnej ręki (które finalnie prowadzą do zubożenia społeczeństwa kosztem nowej elity władzy).

Stąd też Andrzej Chodubski wymienił wiele różnych, polskich idei samorządowych:

  • lokalna tradycja sprawowania władzy,
  • wysoka ranga symboliki (herby, sztandary, pomniki),
  • powierzanie władzy wielkim indywidualnościom,
  • akcyjność działań,
  • zapatrzenie na wzory zachodnie,
  • rozwój regionalnego życia kulturalnego,
  • megalomania i samouwielbienie regionalne, połączone z pejoratywnym stosunkiem do innych regionów.

Prawo do dobrej administracji[edytuj]

Jednym z fundamentów współczesnej administracji jest prawo do dobrej administracji. Zasada jest stosunkowo nowa, wywodzi się z kręgu anglosaskiej kultury prawnej i Unii Europejskiej. Popularność zdobyły hasła governance (rządzenia, zarządzania) - przy okazji którego wyróżniono corporate governance, civic governance, public governance - oraz government (władzy publicznej). Dobra administracja to good government. Petent przeistacza się wówczas w klienta administracji, która ma spełnić jego oczekiwania, a w swych działaniach ma brać pod uwagę zdanie interesariuszy (stakeholders). Działania administracji są ujmowane w kategoriach ekonomicznych: zysku i straty. Nawet takie świadczenia państwa, jak obrona, dyplomacja, kultura też mogą być przeliczane według rachunku ekonomicznego, z uwzględnieniem prostego kryterium: co faktycznie zapewniają obywatelom, a czego nie zapewniają. Wymogiem jest także racjonalne gospodarowanie zasobami ludzkimi, naturalnymi, materialnymi i finansowymi. Wiąże się z tym adekwatna do założonych celów oraz zainwestowanych środków polityka jakości, która nie przeradza się we "wskaźnikomanię".

Dobra administracja to administracja rządu otwartego (open government) i rządu wrażliwego społecznie. Kładzie się nacisk na aktywność w rozwiązywaniu problemów współczesnego społeczeństwa, z wykorzystaniem dorobku nauk szczególnie psychologicznych; a nie tylko mechanicznego stosowania przepisów na wniosek petentów z ukierunkowaniem na zachowanie procedur. Administracja ma działać sprawnie i rzetelnie, i pod tym kątem winny być oceniane postępowania administracyjne. Obywatelom winni posiadać dostęp do informacji publicznej oraz służby publicznej na równych zasadach. Z drugiej strony obywatele uwikłani w system biurokracji państwowej winni mieć prawo do ochrony ich danych osobowych. Istotną rolę odgrywają media, których status, rolę jednak nie należy absolutyzować, gdyż mogą działać nieobiektywnie i nieracjonalnie.

Media są w stanie zepsuć stan administracji publicznej i to w znacznym zakresie. Potrafią być upolitycznione; nieobiektywne i wręcz nieracjonalne; znajdować się w zależności finansowej i personalnej od zagranicznych ośrodków władzy i służb specjalnych. Są też nastawione na poszukiwanie taniej sensacji. Przykład kontrowersyjnej postawy mediów można było zaobserwować w czasie epidemii wirusa świńskiej grypy w 2009 roku.

Dobrą administrację cechować więc powinny: obiektywizm, otwartość i przejrzystość, wrażliwość społeczna, partycypacja społeczna (zapewnienie udziału obywateli w rządach), gospodarność i prorynkowa postawa, odpowiedzialność, sprawiedliwość i demokratyzm.

Każda osoba ma prawo do bezstronnego i sprawiedliwego rozpatrzenia jej sprawy w rozsądnym terminie przez instytucje i organy Unii.
Prawo to obejmuje: prawo każdej osoby bycia wysłuchaną zanim zostaną podjęte indywidualne środki mogące negatywnie wpłynąć na jej sytuację. (...) Art. 41 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej z 2000 roku.

Literatura[edytuj]

  • Izdebski H., Fundamenty współczesnych państw, Warszawa 2007.
  • Śliwiński W., Podstawowe cechy modelu samorządu terytorialnego w Polsce, [w:] Przed twym miłosierdziem. Księga pamiątkowa na 1. ćwierćwiecze święceń kapłańskich, na 1. półwiecze życia proboszcza Ks. Kanonika Dr Zbigniewa Godlewskiego, Warszawa 2010.

Literatura uzupełniająca[edytuj]

  • Berlin I., Cztery eseje o wolności, Poznań 2000.
  • Dworkin R., Biorąc prawa poważnie, Warszawa 1998.
  • Kwiecień R., Suwerenność państwa. Rekonstrukcja i znaczenie idei w prawie międzynarodowym, Kraków 2004.
  • Morawski L., Główne problemy współczesnej filozofii prawa. Prawo w toku przemian, Warszawa 2005.
  • Perelman Ch., Sprawiedliwość i słuszność, Warszawa 1971.
  • Rawls J., Teoria sprawiedliwości, Warszawa 1994.
  • Tönnies F., Wspólnota i stowarzyszenie, Warszawa 1988.


Przypisy

  1. Wolność budowlana, to swoboda w zakresie zabudowywania własnej nieruchomości. Wynika z prawa własności i przysługuje każdemu, kto ma prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Zob. D. Sypniewski, Nadzór nad procesem budowlanym, Warszawa 2011, s. 61.
  2. H. Groszyk, A. Pieniążek, G.L. Seidler, Wprowadzenie do nauki o państwie i prawie, Lublin 2008, s. 50.
  3. A. Jasińska-Biliczak, Historyczne i współczesne rozumienie pojęcia interesu publicznego w polskiej dyskusji prawniczej, "Studia i prace Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej" 2008, nr 14, s. 30.
  4. A. Jasińska-Biliczak, op. cit., s. 38.
  5. A. Jasińska-Biliczak, op. cit., s. 39.
  6. A. Jasińska-Biliczak, op. cit., s. 43.
  7. Zwana też dystrybutywną.
  8. Zwana także komutatywną, wymienną, retrybutywną.
  9. J. Didier, Słownik filozofii, Katowice 1993, s. 324; A. Laska, Problem sprawiedliwości społecznej w filozofii antycznej jako płaszczyzna klasycznej refleksji o polityce, "Athenaeum" 2006, vol. 14/15, s. 209; A. Sylwestrzak, Historia doktryn politycznych i prawnych, Warszawa 2009, s. 63.
  10. H. Izdebski, Fundamenty współczesnych państw, Warszawa 2007, s. 39.
  11. Por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 12 września 2006 r. (I PK 87/06, Lex, Legeo).
  12. M. Kalinowski, Zasada sprawiedliwości społecznej w promowaniu inicjatyw obywatelskich w ruchu hospicyjnym..., "Roczniki Nauk o Rodzinie" 2010, t. 2, s. 33.
  13. Por. emetro.pl
  14. A. Chodubski, Polskie idee samorządowe na tle unifikacji europejskiej, "Zeszyty Naukowe Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku" 1999, vol. 11.

Powrót do spisu treści