Mentalizm/I Wykrywanie kłamstwa: wprowadzenie

Z Wikibooks, biblioteki wolnych podręczników.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Ekman i O’Sullivan, badacze zajmujący się m.in. kłamaniem, sprawdzili niezliczoną liczbę różnych grup zawodowych prezentując im prosty test sprawdzający zdolność wykrywania kłamstw[1]. Test ten polega na obserwowaniu nagrań dziesięciu kobiet, które twierdzą, że oglądają właśnie jakiś przyjemny krajobraz. Te kobiety są pielęgniarkami i tylko połowa z nich rzeczywiście spogląda na przyjemny widok. Pozostałe pięć z nich patrzy na makabryczne obrazy medyczne. Jednocześnie stara się kłamać, że jest inaczej. 

Jak udało się ustalić badaczom, praktycznie wszystkie badane grupy zawodowe osiągnęły stopień wykrywania kłamstwa równy lub tylko nieznacznie wyższy, od zupełnie losowego zgadywania.  Wyjątek stanowiły Służby Specjalne USA. Jak ustalił Ekman, niektórzy członkowie (około połowy) tych służb potrafili rozpoznać oszustwo z dokładnością 70%. Jedna trzecia osiągnęła wynik powyżej 80%. Ponieważ jednym z zadań służb specjalnych jest obserwacja tłumów i ochrona ważnych osobistości, możliwe że nauczyli się oni w ten sposób wyłapywać emocje świadczące o negatywnych zamiarach. Byłby to dobry predyktor wykrywania kłamstwa. 

Ekman wraz z Frankiem O’Sullivanem wykazali też w późniejszych doświadczeniach, że skuteczne wykrywanie kłamstwa nie jest domeną samych Służb Specjalnych. Potrafią to też robić nieliczni psychologowie i pracownicy związani z egzekwowaniem prawa. Jest to jednak umiejętność rzadka[2]. Powtórzę to po raz kolejny: większość ludzi nie potrafi wykryć kłamstwa lepiej, niż rzut monetą, a studenci i cywile radzą sobie tak samo dobrze, jak policjanci, detektywi, przeciętni psycholodzy i sędziowie[3]. Jednocześnie spory odsetek ludzi jest przekonany, że potrafi wykryć kłamstwo bezbłędnie. Jak pokazują doświadczenia, można nauczyć się wykrywać oszustwa, jeśli poświęci się trochę czasu na praktykę, szczególnie na uważną naukę obserwacji mikroekspresji. Nigdy nie osiągniesz 100% skuteczności jak bohaterowie popularnych seriali (Mentalista, Magia kłamstwa), jednak dzięki zapoznaniu się z teorią z niniejszego podręcznika, przy odrobinie motywacji, będzie wykrywał kłamstwa tak skutecznie, jak robią to niektórzy psychiatrzy. 

Wyszkoleni agenci Służb Specjalnych USA wykrywają kłamstwa lepiej niż wariograf. Urządzenie to zresztą nie jest tak dokładne, jak się często jeszcze sądzi. Wiele mitów dotyczących wykrywania kłamstwa powinno zostać obalonych - spróbuję to uczynić na łamach tej książki. Pierwszy moduł z serii opisuje różnorodne tematy, których znajomość w moim mniemaniu przyczynia się do lepszego zrozumienia istoty wykrywania kłamstwa. Zapraszam Cię do czytania.

Jak coś zmyślasz, to rób to chociaż z talentem. (Jacek Kwiatkowski, "Rodzina zastępcza")

Kłamstwo u naczelnych[edytuj]

Dobrego przykładu na obecność kłamstwa nawet tam, gdzie nie słyszy się słów, dostarczył przypadek pewnej gorylicy imieniem Koko[4]. Goryle są bardzo podobne do ludzi. Właściwie tylko szympansy są nam bliższymi krewnymi ze wszystkich istot, jakie współcześnie żyją na Ziemi. Parę ładnych milionów lat temu żyli nasi wspólni przodkowie, którzy wydali na świat potomstwo, którego dzieci dały początek zarówno późniejszym ludziom jak i współczesnym gorylom. 

Koko jest wyjątkową gorylicą, bardzo wrażliwą i od małego wychowywaną przez ludzi. Goryle nie są w stanie mówić, ich struny głosowe pozwalają co najwyżej wydawać proste jęki i wrzaski. Nie oznacza to, że nie umiemy się z nimi porozumieć do pewnego stopnia. Koko bowiem nauczyła się języka migowego. Zna około tysiąca prostych słów, za pomocą których buduje nieskomplikowane zdania. W ten sposób porozumiewa się z opiekunami.  Koko zdaje też sobie sprawę, gdy robi coś, co nie podoba się opiekunom. Podobnie jak ludzkie dzieci. Pewnego razu uszkodziła ona umywalkę w swojej klatce. Goryle są bardzo silnymi zwierzętami, Koko właściwie wyrwała tę umywalkę, gdy nie było w pobliżu ludzi. Ponieważ gorylica jest znana ze swojego zamiłowania do kotów, które lubi przytulać i bawić się z nimi, powiedziała opiekunowi, który widząc co się stało nie krył zdenerwowania, że zrobił to kot. 

Koko skłamała. Sugeruje to, że problem kłamania jest znacznie starszy niż gatunek ludzki. Ludzie jednak podchodzą do niego w sposób bardzo swobodny, w zależności od kontekstu kultury.

Kłamstwo a aktorstwo[edytuj]

Pozwalając Lolicie studiować aktorstwo zgodziłem się, błogi bałwan, żeby ćwiczyła się w sztuce kłamstwa. Okazało się bowiem, że studia te nie polegały tylko na rozstrzyganiu takich kwestii jak ta, wokół czego obraca się zasadniczy konflikt w „Heddzie Gabler” albo gdzie w „Miłości pod lipami” szczytuje akcja, bądź też na analizowaniu nastroju dominującego w „Wiśniowym sadzie”; w rzeczywistości szło o to, żeby się nauczyć mnie zdradzać[5]. 

Zastanówmy się nad problem kłamstwa od strony psychologiczno-aktorskiej, co jest ciekawsze dla kogoś, kogo interesuje psychika ludzka i możliwość wykrywania kłamstwa. Jest to ciekawsze o tyle, że nie wiąże się z samym komunikatem, ale z nadawcą i formą przekazu kłamstwa. 

Zdolni aktorzy udają emocje i tworzą postacie oparte na oszustwie, by wywrzeć jak najlepsze wrażenie na widzu. Parę lat temu powstał ciekawy serial Magia kłamstwa, w którym ekscentryczna postać naukowca zajmującego się emocjami i mimiką człowieka odkrywa rozmaite kłamstwa i kryjące się za nimi przekręty. Postać ta wzorowana była na istniejącym naprawdę Paulu Ekmanie, prekursorze nauki o sposobie wyrażania emocji. Ponieważ wiedza, którą zgromadził jest esencjalna przy wykrywaniu kłamstwa, będę o nim wspominał wielokrotnie. 

We wspomnianym serialu tytułowy bohater, dr Lightman, obserwuje mowę ciała i mimikę, szczególnie mikroekspresje, by zdemaskować oszustwa. Robi to bardzo sprawnie, sprawniej niż jest to możliwe w rzeczywistości. Chociaż Paul Ekman podsuwał producentom pomysły i prowadził z nimi konsultacje naukowe, serial i tak jest przerysowany[6]. Mimo to ogląda się go dość przyjemnie. 

Wspominam o tym serialu dlatego, ponieważ wyraźnie obrazuje on problem prawdziwości fikcji. Nie sposób stwierdzić, czy fikcja to kłamstwo. Aktorzy zdecydowanie oszukują - pierwszy raz, gdy udają emocje, mimiki, mowę ciała. Drugi raz - gdy przerysowują realne możliwości oceny prawdomówności, robiąc z głównego bohatera prawdziwego herosa. Ponieważ jednak mamy do czynienia z fikcją filmową, nie możemy stwierdzić, że jest to kłamstwo. Tym bardziej nie sposób oceniać tego z perspektywy moralności. Nawet, jeśli rzeczywiście jesteśmy oszukiwani. 

Dotarliśmy tutaj do innego ciekawego aspektu nie tylko kłamstwa, ale komunikatu w ogóle. Aktorzy bowiem przekazują treść swojej postaci nie tylko jako słowa. Używają też wyćwiczonej mowy ciała, gestów i tonu głosu. 

Niektórzy ludzie mogą odnieść wrażenie, że najważniejszą częścią komunikatu są słowa. Tak jednak nie jest. Za pomocą samych słów komunikacja jest dość blada i łatwo przekonać się o tym rozmawiając z kimś przez komunikator internetowy. Oprócz słów rozmawiamy także za pomocą zmian tonacji głosu, czyli z pomocą kanału wokalnego - to około 38% komunikat. Niektóre języki, np. chiński, są szczególnie trudne, ponieważ te same słowa mają różne znaczenie w zależności od wypowiadanego tonu. Największa część komunikatu dociera do nas poprzez wzrok. To głównie mowa ciała, mimika twarzy pokazująca emocje rozmówcy, uniwersalna dla wszystkich ludzi, a po części nawet dla naszych krewnych naczelnych, szympansów, goryli etc. 

Nasz system pozawerbalnego przekazywania treści jest bardzo rozbudowany, znacznie bardziej skomplikowany niż język i same słowa. Paradoksalnie jednak dzięki tej zależności wykrywanie kłamstw jest w ogóle możliwe. To głównie obserwacja mowy ciała i mimiki twarzy, np. mikroekspresji, których nie sposób kontrolować, daje możliwość wychwycenia oszustwa i przecieku prawdy. Także wariografy, znacznie mniej skuteczne, niż się powszechnie sądzi, tak naprawdę nie wykrywają kłamstwa. Monitorują jedynie pewien rodzaj aktywności, który towarzyszy u niektórych ludzi przeświadczeniu o tym, że nie mówią oni prawdy. 

Dla potrzeb każdego, kogo interesuje praktyczny wymiar wykrywania kłamstwa, definicja oszustwa oparta właśnie na przeświadczeniu badanego o tym, że kłamie, jest wystarczająca. Nieświadomie wiele decyzji podejmujemy posługując się implikacjami wynikającymi z tej definicji kłamstwa. Na podstawie obserwowanych odczuć i emocji, zarówno u siebie jak i innych, dokonujemy większości wyborów.  Trochę dowodów przemawia za tym, że układ emocjonalny jest u ludzi nadrzędny w stosunku do układu racjonalnego myślenia. Jeżeli jest tak w istocie, a potwierdza to kilka doświadczeń neurologicznych, tym bardziej sprzyja to wykrywaniu kłamstwa. To dlatego, że nasze opinie o prawdomówności najprościej oprzeć na ruchach rozmówcy i jego mimice, które wynikają z ukrywanych emocji. 

Można by tutaj pokusić się o hipotezę o tym, że osoby lepiej wykrywające kłamstwo charakteryzują się wyższą inteligencją emocjonalną. Nie wiadomo, czy jest tak w rzeczywistości. Nie będziemy roztrząsać tego problemu. Nie chciałbym też zanudzać Cię niekończącym się ciągiem przypuszczeń i hipotez, więc na tym poprzestanę. Zajmijmy się przez chwilę emocjami.

Kłamstwo i emocje[edytuj]

Samo kłamanie często wiąże się z emocjami, ponieważ zwykle używamy kłamstw w sytuacjach emocjonalnych. Jeżeli emocje te nie są zbyt silne, może wystąpić efekt pobudzenia, wzmacniający sprawność kłamcy. To ciekawy psychologiczny mechanizm, pojawiający się w wielu sytuacjach życiowych, nie tylko w przypadku oszustw. Udowodniono np. że u wielu ludzi słuchanie muzyki delikatnie poprawia nastrój wzbudzając pozytywne emocje, co może tymczasowo zwiększyć wyniki w testach kognitywnych, np. przy sprawdzaniu ilorazu inteligencji o kilka punktów. Za pomocą muzyki można przekazywać, a więc wzbudzać emocje. Działa tak tylko naprawdę dobra muzyka, lub ten rodzaj muzyki, którzy osobiście lubimy. W badaniach skuteczne okazały się utwory Mozarta, ale należy podkreślić, że potrafiły poprawić zdolności kognitywne tylko na pewien krótki okres, nie trwale. Trwały efekt Mozarta jest wciąż powielanym, psychologicznym mitem.

Jeżeli emocje przekroczą pewien punkt krytyczny, efekt pobudzenia maleje. To ważna wskazówka dla tych, którzy pragną nauczyć się sztuki wykrywania kłamstwa - gdy ktoś próbuje nas oszukać w sprawach związanych z wielkimi emocjami, kłamie mniej efektywnie. Czasem też łatwo wywołać w potencjalnym kłamcy silne emocje, choćby odpowiednimi pytaniami. Zwiększa to szansę, że zacznie on popełniać błędy. Zbyt silne emocje utrudniają kłamanie, co mogą wykorzystać osoby pragnące nauczyć się sprawnie kłamać. Napiszę o tym szczegółowiej nieco dalej.

Efekt wpływu emocji na zdolności człowieka jest tak wyraźny i uniwersalny, że określono nawet prawo, które opisuje to zjawisko. To prawo Yerkesa-Dodsona. Wyjaśnia ono np., dlaczego dwie osoby o tym samym doświadczeniu i wiedzy mogą osiągnąć zupełnie różne rezultaty lub wypaść całkiem inaczej w tych samych zadaniach. Poziom pobudzenia emocjonalnego ma tutaj kluczowe znaczenie.  Jeżeli byłbyś z jakiś powodów silnie do czegoś zmotywowany, np. do nauki fizyki, doświadczyłbyś emocjonalnego pobudzenia, które wywindowałoby Twój potencjał do maksimum i uczył byś się fizyki z pełną wydajnością. Jeśli jednak emocje byłyby zbyt silne, np. czułbyś przerażenie przed egzaminem z fizyki, nie mógłbyś osiągnąć pełni swoich możliwości. Poziom emocjonalności przekraczając pewien krytyczny stopień sprawia, że pobudzenie jest zbyt duże. Z pewnością większość z czytelników doświadczyła tego osobiście, gdy np. przed ważnym testem wyleciała im z głowy cała wiedza, która jeszcze dzień wcześniej tkwiła w pamięci niewzruszenie.

Pamiętam w pewnym starym podręczniku karate opis jakiegoś stylu walki, który uczniowie trenowali po kilkanaście godzin dziennie, by osiągnąć poziom akrobatyczny umiejętności samoobrony. Mistrzowie tego stylu twierdzili, że w krytycznych sytuacjach, czyli prawie w każdych wymagających samoobrony, poziom umiejętności zmniejsza się o połowę. To przez strach i inne, silne emocje. Aby temu przeciwdziałać, wymyślili oni prostą rzecz - należy trenować tyle, by nawet utrata połowy umiejętności nie była ważna. 

Działanie prawa Yerkesa-Dodsona zaobserwowano u wielu zwierząt, nie tylko u ludzi. W trakcie zbyt silnego pobudzenia emocjonalnego w pierwszej kolejności maleje sprawność pamięci roboczej. To ten element naszego umysłu, który jest silnie skorelowany z inteligencją. Dzięki niemu wykonujemy zadania wymagające logicznego rozumowania i pracy na wielu danych w jednym czasie. Optymalny poziom pobudzenia, który maksymalnie poprawia zdolności, jest różny dla odmiennych zadań. W łatwych sprawach nawet większe pobudzenie jest skuteczne, ale przy trudniejszych zadaniach, np. przy kłamaniu, które wymaga operowania wieloma danymi, tylko mały poziom pobudzenia jest skuteczny. Przy większym pojawiają się trudności. 

Ważniejszymi czynnikami wpływającymi na pobudzenie kłamcy są jego predyspozycje osobowościowe, reputacja wykrywającego kłamstwa (pewnie dlatego kłamcy tak łatwo wystawiali się przed Lightmanem, głównym bohaterem serialu Lie to me) oraz stawka. Dlaczego mielibyśmy się bać, czy podniecać, jeśli kłamiemy w sprawie zjedzonego, trzeciego pączka, który miał być dla naszego brata? Z drugiej strony, jeśli od sprawnego kłamstwa zależałoby to, czy zarobimy pół miliona złotych… robi się nieco trudniej. Możesz więc nieco ułatwić sobie wykrywanie kłamstwa, budując wokół siebie aurę człowieka, przed którym nic się nie ukryje. Jeśli okłamujący Cię jest słaby emocjonalnie, wykrycie jego oszustwa będzie dla Ciebie drobnostką.

Trudności związane z kłamaniem[edytuj]

Pierwszym powodem, dla którego jest nam trudno kłamać, jest nasze wyuczone zachowanie, uznające kłamstwo za czyn moralnie naganny. Drugi ważny powód, dla którego mamy opory przed tym by kłamać, jest nasze… intelektualne lenistwo. Mózg nie znosi się przemęczać, gdy tylko jest to możliwe, idzie na łatwiznę. Każde nadmierne używanie mózgu to niepotrzebny wydatek energetyczny, dlatego mamy skłonność do minimalizacji tego wysiłku. Kłamstwo natomiast wymaga całkiem sporego wysiłku umysłowego. Podczas gdy oznajmienie prawdy wymaga od nas jedynie przywołania wspomnień dotyczących zdarzenia, z kłamstwem nie jest już tak prosto.

Kłamiąc musisz pamiętać o wielu sprawach jednocześnie, dlatego pamięć robocza jest bardzo obciążona. Musisz kontrolować oszukaną wersję zdarzeń sprawdzając, czy jest spójna i jednolita. Ponieważ różne fakty wiążą się ze sobą, im bardziej rozbudowane kłamstwo, tym większa trudność sprawdzania jego spójności logicznej. Podobno trudność kłamania wzrasta w postępie geometrycznym wraz z ilością dodatkowych informacji. W praktyce wielu kłamców radzi sobie całkiem nieźle, ponieważ używają informacji, które już znają, by kłamać. Mimo to metodę rewidowania prawdomówności opartą o logiczną spójność wypowiedzi potencjalnego kłamcy wykorzystuje się na większą skalę, np. w sądownictwie[7]. Na pewno znasz przykłady przesłuchań polegające na wzięciu penitenta w krzyżowy ogień pytań. Ten motyw jest wykorzystywany w wielu filmach i tok szołach. Na sali sądowej sytuacja jest korzystna dla sądu, a czasem tak niekorzystna dla sądzonego czy świadka, że w wyniku zbyt silnej presji i innych emocji, może on popełniać nieświadome błędy i mylić się w zeznaniach. 

Zazwyczaj jednak w sądzie daje to dobre rezultaty. Inaczej jest w realnym życiu. Tutaj kłamcy mają nieco lżej. Zwykle osoba starająca się ustalić kłamstwo jest w gorszym położeniu, ponieważ oskarżanie o oszustwo kogoś o nienagannej opinii jest uznawane za nietakt. W takim przypadku wykrywający kłamstwo naraża się na śmieszność i ostracyzm. W dodatku różne konwenanse powstrzymują skutecznie przed tak intensywnym przesłuchiwaniem, na jakie pozwalają sobie prokuratorzy i prawnicy. 

Konieczność sprawdzania wszystkich kombinacji zdarzeń składających się na kłamstwo to tylko jedna z trudności, które kłamca musi mieć na uwadze. Jakakolwiek relacja, prawdziwa lub nie, wywołuje w rozmówcy, w osobie okłamywanej odpowiednią reakcję. Mam na myśli wnioskowanie. Osoba okłamywana na podstawie usłyszanych informacji sama dokonuje ich interpretacji, a te przewidzieć jest znacznie trudniej. Antycypacja wniosków rozmówcy i osoby okłamywanej jest konieczna dla skutecznego kłamcy. To przewidywanie, taka mini telepatia, rodzi konieczność stwarzania kolejnych kłamstw, jako odpowiedzi na nie. Dlatego kłamanie jest trudniejsze wraz z upływem czasu. 

Jak widać, sprawne kłamstwo, a już szczególnie w sprawach dużej wagi, to prawdziwa sztuka. Wymaga inteligencji, odporności emocjonalnej, kreatywności. To dlatego sprawni kłamcy zwykle nie są pierwszymi lepszymi osobami. Tym trudniej więc jest wykryć kłamstwo dużej wagi, bo zwykle posługuje się nim osoba, która wie co robi. 

Czasem kłamstwo wiąże się z pozytywnymi emocjami. Są to szczególne rodzaje oszustw, ale często nie mniej negatywne w skutkach. Jeżeli kłamca odczuwa silne, pozytywne emocje związane ze swoim działaniem, może to wpłynąć ujemnie na jego możliwości ukrycia kłamstwa. Wielu ludzi po prostu odczuwa satysfakcję z kłamania i oszukiwania. Michał Csikszentmyhalyi twierdzi, że wiele zachowań przestępczych, np. włamania, kradzieże, wandalizmy i agresja wynikają z potrzeby przeżycia stanu tzw. flow, czyli przepływu. Jest to stan pełnej koncentracji uwagi, najwyższego skupienia, mogący pojawić się w bardzo wielu momentach życia. Część czytelników być może doświadczyła czegoś podobnego. Podczas przepływu jest się tak bardzo skupionym na zadaniu, że przestaje się dostrzegać niektóre inne funkcje mózgu, np. traci się poczucie czasu, czuje się zmniejszony napływ bodźców z całego ciała itp.

Satysfakcja płynąca z pewnych zachowań uznawanych za nielegalne może być jeszcze silniejsza, gdy obecni są świadkowie. To dodatkowo wzmacnia motywację do ich popełnienia. Dowiedziałeś i dowiedziałaś się już co nieco na temat kłamania. Pora, by poznać podstawy kryjące się za wykrywaniem kłamstw.

Czemu wykrywamy kłamstwo?[edytuj]

Kłamstwo wykryć o wiele łatwiej, gdy wzbudzone są silniejsze emocje. Pisałem wcześniej, dlaczego tak się dzieje - ma to związek z prawem Yerkesa-Dodsona. Gdy osoba mówi coś, co jest sprzeczne z emocjami, jakie można odczytać np. z jej twarzy, to wyraźna wskazówka, że kłamie. Innymi wskazówkami, które sugerują, że ktoś przeżywa silne emocje, to:

  • przerywana mowa,
  • dodatkowe pauzy,
  • przerywniki tam, gdzie normalnie ich być nie powinno. 

Podczas odczuwania silnych emocji u potencjalnego kłamcy zwykle pojawia się sporo takich behawioralnych przecieków kłamstwa. Kłamiący kontroluje się słabiej, ponieważ zgodnie z prawem Yerkesa-Dodsona, gdy przeżywa silne emocje, maleją jego zdolności kognitywne. W takich przypadkach często można wykryć kłamstwo nawet jeśli nie wie się nic o kłamiącym i nie zna okoliczności jego zachowania. Zupełnie, jak czynił to na każdym kroku główny bohater Magii kłamstw czy tytułowy Mentalista

Jednakże gdy silne emocje nie wchodzą w grę, kłamiący kontroluje się znacznie lepiej. Dzięki temu o wiele mniej przecieków kłamstwa pojawia się w jego zachowaniu, więc aby skutecznie wykryć oszustwo, potrzebne są dodatkowe informacje, znajomość cech kłamiącego, jego zwyczajowej mowy ciała, znajomość całej sytuacji.  Gdy w kłamstwie sprawa rozgrywa się o wysoką stawkę, jest duża szansa, że strach przed wykryciem oszustwa, ewentualnie podniecenie związane z możliwością oszukania wykrywającego, pomogą ujawnić kłamstwo. Nie każdy jednak boi się wykrycia. Jeśli przestępca wielokrotnie wyszedł cało ze swoich oszustw, będzie odczuwał pewność siebie. Jeśli żona czy mąż wiele lat oszukują ukrywając np. zdradę, podchodzą do kłamstwa beznamiętnie. W dodatku zdarza się, że gdy stawka jest naprawdę wysoka, niewinna osoba odczuwa lęk, że nikt jej nie uwierzy. Jej nietypowa mowa ciała z tym związana może u niektórych wywołać wrażenie, że ta osoba kłamie. 

Często gdy kłamca ma podobne systemy wartości jak okłamywany lub też darzy go szacunkiem, może to powodować, że będzie odczuwał poczucie winy w związku z kłamstwem. Może to zwiększyć liczbę wskazówek mowy ciała, świadczących o oszustwie. Jednakże raczej nie powinno się na tym bazować i mieć nadmiernego przekonania o własnej wartości w cudzych oczach. Niekoniecznie dana osoba darzy kogoś szacunkiem, nawet jeśli tak mu się zdaje. 

Bardzo ważne jest, byś nigdy do końca nie ufał i nie ufała własnej ocenie czyjejś prawdomówności, jeśli nie posiadasz kompletnie żadnych danych o tej osobie. Prawie niemożliwym jest wykrycie kłamstwa, jeśli widzimy jakąś osobę po raz pierwszy. Tylko nieliczni radzą sobie w takich przypadkach. Wystarczy jednak już dwukrotny kontakt z daną osobą, aby zwiększyć szansę powodzenia - wszystko dzięki posiadaniu punktu odniesienia[8]

Informacja To jedna z pierwszych lekcji przy wykrywaniu kłamstw - nie zawsze można za pomocą samych tylko wskazówek płynących z mowy ciała wykazać, że ktoś kłamie. Lepiej więc nie przeceniaj własnych możliwości w tym zakresie.

Ważnym osiągnięciem w badaniach nad wykrywaniem kłamstw było ustalenie, że osoby, które naturalnie potrafiły ustalić oszustwo, kierowały się sygnałami pozawerbalnymi kłamiących, szczególnie ich mimiką i mową ciała. Natomiast osoby, którym nie szło najlepiej w tej materii, zazwyczaj analizowały treść słów kłamiących. Słowa można prosto sfałszować, ale nie oznacza to, że są one zupełnie bezwartościowe przy wykrywaniu kłamstw. Często niespójność wypowiadanych treści może wspomóc wykrycie oszustwa. Najskuteczniejsze wydaje się jednak konfrontowanie słów z mimiką i mową ciała.

Zły scenariusz kłamstwa[edytuj]

Kłamca nie zawsze może przewidzieć, że akurat będzie musiał kłamać. Nasze mózgi są z natury leniwe i większość kłamców wybiera drogę na łatwiznę, ukrycie prawdy. W związku z tym kłamcy bywają nieprzygotowani na niespodziewaną sytuację, która wymusi na nich zastosowanie fałszowania. Nie mają przez to gotowego scenariusza kłamstwa. 

Także w przypadku, gdy kłamiący ma wiele czasu na spreparowanie odpowiedniego scenariusza swojego oszustwa, może zabraknąć mu bystrości umysłu, by zbudować wystarczająco spójną historię. Nie będzie w stanie  przewidzieć wszystkich potencjalnych pytań, jakie zada mu okłamywany, przez co nie przemyśli odpowiedzi na nie. Spryt jest tutaj mało pomocy, jedna niespodziewana zmiana okoliczności sprawi, że padnie dobrze opracowane kłamstwo. 

Nawet w przypadku, gdy okoliczności sprzyjają kłamcy, przy rozbudowanym scenariuszu może on mieć problemy z zapamiętaniem wszystkich możliwych sytuacji, jakie jego kłamstwo wymaga. Nie będzie więc on w stanie udzielać szybko trafnych odpowiedzi, spójnych z całym przekazem. Zacznie mówić wolno i się zastanawiać. Gdy kłamca budując swój scenariusz dokona zaniedbań w zakresie przewidywania, kiedy będzie konieczne fałszowanie oraz gdy będzie miał słabą pamięć, prawdopodobnie ujawni łatwe do zaobserwowania wskazówki kłamstwa. Może np. pojawić się wewnętrzna sprzeczność czy niezgodność, w stosunku do bezspornych dowodów, znanych w chwili kłamania czy później.

Te oczywiste wskazówki kłamstwa niestety nie zawsze są na tyle wiarygodne i proste, na ile to by się mogło wydawać. To dlatego, że często zbyt gładki scenariusz kłamstwa może być dobrą przykrywką dla oszustwa. Paradoksalnie więc niektórzy popełniają pewne drobne błędy celowo, by ich historia nie była podejrzanie przejrzysta i spójna. Wielu przeciętnych oszustów potrafi opowiadać dokładnie tę samą, oklepaną historię, nie pozwalając sobie na żadne przekształcenia, o ile pamięć nie zawodzi. Niewinne osoby zazwyczaj nieświadomie popełniają właśnie nieznaczne błędy, które są częste przy rozbudowanych i złożonych relacjach.

Współcześnie nie ma skutecznych sposobów, by wykazać kłamstwo tak przygotowanych oszustów. Najlepsi po prostu pozostają nie wykryci. Jednakże tylko garść oszustów można zaklasyfikować jako najlepszych. Większość nie jest tak sprytna. 

Czasem nieprzygotowanie lub zapomnienie fragmentu obmyślonego scenariusza może być przyczyną tego, że wskazówka kłamstwa pojawi się w sposobie, w jaki historia będzie opowiedziana, nawet jeśli sama treść będzie spójna. Ponieważ każde następne słowa wymagają przemyśleń i rozważań oraz oceny spójności, mogą pojawić się dodatkowe pauzy podczas kłamania. Mogą pojawić się też subtelne mimiki, które wyrażają zamyślenie, ściągnięcie brwi czy dolnych powiek. Czasami pojawiają się też zmiany w gestykulacji. Wszystko to opiszę szczegółowo w kolejnych modułach serii.

Jak wykryć kłamstwo?[edytuj]

Do tej pory nie wykazano istnienia choćby jednej, niezawodnej oznaki behawioralnej czy werbalnej bezpośrednio wskazującej na kłamstwo[9]. Prawdopodobnie dlatego wykrycie kłamstwa na podstawie samej obserwacji jest tak trudną sztuką. W specyficznych warunkach, kłamiący może popełnić błąd, dając wskazówkę fałszu lub nawet nieświadomie ujawnić choćby fragment tego, co próbuje zataić. Mówimy wtedy o przecieku. Czasem np. emocja, którą wyraża kłamiący poprzez mimikę twarzy jest sprzeczna z tym, co mówi. Nie zawsze jednak te wskazówki oszustwa się pojawiają i niektórzy kłamcy kłamią perfekcyjnie. Nie każde kłamstwo można wykryć.

Ponieważ wykrywanie kłamstw obarczone jest tym problemem, należy zachować szczególną ostrożność przy ocenie potencjalnego kłamcy. Oto kilka wskazówek, jak wykonać próbę detekcji kłamstwa.

  1. Po pierwsze, zmiany behawioralne w obrębie więcej niż jednej modalności (mimika, głos, przełykanie śliny jako objaw aktywności autonomicznego systemu nerwowego), dają silną wskazówkę, że coś jest nie tak i należy temat zbadać.
  2. Po drugie, bezpieczniej jest interpretować zmiany w zachowaniu (zamiast samego zachowania), czyli częstsze przerwy, powtórki, których nie było wcześniej, pauzy. Zmiany w mowie ciała i innych zachowaniach są lepszą oznaką kłamstwa, gdyż wykluczają indywidualne cechy rozmówcy. Wiele podręczników mowy ciała pomija ten fakt, uznając gesty za uniwersalne dla wszystkich. Z tego też względu prawdopodobnie potrafisz wykryć kłamstwo nieco lepiej u osób, które już znasz.
  3. Po trzecie, gdy zmiany zachowania pojawiają się w określonej sytuacji, to silny znak, że ten obszar jest wart głębszego zbadania. Jedną z możliwości sprawdzenia jest porzucenie tematu i zadawanie innych pytań o odmiennej tematyce. Jeśli potencjalny kłamca zaczyna zachowywać się normalnie, potwierdza to przypuszczenia.
  4. Po czwarte, wykrywanie kłamstwa polega na rewidowaniu stawianych hipotez. Należy wykluczyć inne możliwości, niż samo tylko kłamstwo. Jeżeli zakładasz, że ktoś kłamie, spróbuj wykluczyć inne możliwości, np. że powodem jego zdenerwowania jest jakieś wydarzenie w jego życiu lub Ty. Obserwowane emocje mogą nie być oznaką związaną z kłamaniem. Jest szansa, że wiążą się one z innymi zachowaniami.

Podsumowanie[edytuj]

  • Kłamstwo jest świadomym wprowadzeniem kogoś w błąd, bez uprzedzenia.
  • Możemy wyróżnić dwa główne rodzaje kłamstwa: ukrywanie, czyli zatajanie informacji oraz fałszowanie, czyli przekazywanie fałszu jako prawdy[10].
  • Najlepsze efekty w wykrywaniu kłamstwa uzyskuje się konfrontując słowa z mimiką i mową ciała.
  • Tylko niektóre kłamstwa można wykryć, ponieważ kłamiący popełnia dwa rodzaje błędów: przeciek, czyli mimowolne ujawnienie prawdy oraz wskazówka fałszu, zachowanie zdradzające nieszczerość kłamiącego. 
  • Silniejszymi wskazówkami oszustwa są zmiany w zachowaniu, które obejmują wiele rodzajów oznak behawioralnych, np. mimikę twarzy i zmiany tonu głosu.
  • Mowę ciała należy interpretować mając punkt odniesienia, czyli znając odpowiednie zachowania potencjalnego kłamcy, w warunkach, gdy nie kłamie. Jeżeli obserwujemy zmiany behawioralne w konkretnej sytuacji, jest to wskazówka, że ta sytuacja ma znaczenie.
  • Nigdy nie zakładaj ostatecznie, że ktoś kłamie. Spróbuj wcześniej zrewidować inne możliwości nietypowego zachowania.

Bibliografia[edytuj]

  1. Ekman, Paul, and Maureen O'Sullivan. "Who can catch a liar?" American psychologist 46.9 (1991): 913.
  2. Ekman, Paul, Maureen O'Sullivan, and Mark G. Frank. "A few can catch a liar." Psychological science 10.3 (1999): 263-266.
  3. Aamodt, Michael G., and Heather Custer. "Who can best catch a liar?" Forensic Examiner 15.1 (2006): 6.
  4. A Conversation with Koko
  5. Vladimir Vladimirovič Nabokov, przeł. Michał Kłobukowski: Lolita: powieść. Kraków: DaCapo, 1997, s. 183
  6. Ile prawdy jest w Magii Kłamstwa?
  7. Lubelski, Marek J., Jan Maria Stanik, and Leon Tyszkiewicz. Wybrane zagadnienia psychologii dla prawników. Wydaw. Prawnicze, 1986.
  8. O'sullivan, Maureen, Paul Ekman, and Wallace V. Friesen. "The effect of comparisons on detecting deceit." Journal of nonverbal behavior 12.3 (1988): 203-215.
  9. Ekman, Paul, et al. Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce i małżeństwie. Wydawnictwo Naukowe PWN, 2014.
  10. Whaley, Barton. "Toward a general theory of deception." The Journal of Strategic Studies 5.1 (1982): 178-192.