Poradnik harcerski/2 Oświęcimska Drużyna Starszoharcerska „Czarna Dwójka”

2 Oświęcimska Drużyna Starszoharcerska „Czarna Dwójka”- drużyna harcerska działająca w latach 1984-1990, należąca do Szczepu "Azymut", Hufca Oświęcim ZHP.
Historia
[edytuj]Na początku spotkało się dwóch i namówiło trzeciego ....
Kalendarium
[edytuj]Rok szkolny 1984-85
[edytuj]26-29 sierpnia 1984 III PZHS w Bieszczadach
[edytuj]To tutaj padają pierwsze pomysły. Powstaje idea założenia drużyny środowiskowej, skupiającej harcerzy z różnych szkół ponadpodstawowych. Bazą mieli być harcerze ze szczepu Azymut, działającego przy SP 4. Komenda hufca mało przychylnie zareagowała na nową drużynę, więc potrzebny okazał się "patron" i w naszej historii pojawia się Kocur, który przekonuje władze i zostaje I drużynowym.
22 lutego 1985 Wieczornica z okazji DMB
[edytuj]Przy okazji organizowania wieczornicy Kocur rozmawia z najstarszymi harcerzami Azymutu i proponuje im przejście do drużyny, to oni będą tworzyć 3 pierwsze zastępy.
"Trzeci" Targoszów '85
[edytuj]Pierwszy obóz zlokalizowany "za rzeczką".
- Komendant - Kocur
- Oboźny - Wróbel
- Zastępy:
- Wilki
- Lisy
- Niedźwiedzie
Drużyna jest już na nim zgrana, wiedzą co to jest "ZHP" i wiedzą, że wolą "LB". Główną atrakcją obozu jest zdecydowanie podobóz ze Stargardu, a znajomości oparły się zapomnieniu. Nowym "nabytkiem" jest Adam, który zostaje chorążym. Moje wspomnienia są "z drugiej strony". Jako harcerze młodsi patrzyliśmy z zazdrością i podziwem na tradycyjną pionierkę obozową, bogatą obrzędowość; przyciągała nas tajemniczość i odrębność.
Zimowisko Kraków luty '86
[edytuj]- pierwszy dzień
- rano
- popołudniu
- wieczór
- drugi dzień
Rok szkolny 1985-86
[edytuj]Zimowisko Osiek '86
[edytuj]Gdy przyjechaliśmy na miejsce było bardzo zimno, a w lokalu nie było węgla do palenia w piecu. Pierwsze zadanie więc - iść na wioskę na harcerski patrol i poprosić o węgiel. Każda grupa dostała wiadro do załadowania. Jedna z grup załatwiła łyżkę węgla. Taką od koparki, którą życzliwy pan przywiózł nam do lokalu.
Jedną z wycieczek była ta do Ośrodka Hodowli Zarodowej Bydła (istnieje do dziś).
Juszczyn '86
[edytuj]Termin - ?
[edytuj]Lokalizacja
[edytuj]Juszczyn (geo: 49.679957, 19.708171), woj. małopolskie.
Budowa obozu
[edytuj]- termin:
- skład:
Inne podobozy
[edytuj]- ?
- Komendant: Marek Kocurek
- Oboźny: Zbigniew Wróbel
Zastępy
[edytuj]- Lisy
- Niedźwiedzie
- Konrad Foryciarz
- Grzegorz Kot
- Rafał Malinowski
- Sebastian Korwin "Guma"
- Rysie brak, jak mogliście działać bez Rysi???
- Wilki
Historie
[edytuj]"Guma" miał zły nawyk załatwiania "1" za namiotem "Niedźwiedzi". W związku z tym dwie historie. Pierwsza krótsza - jak lał deszcz i woda zbierała się w rowkach zabezpieczających nas przed wpływaniem jej do namiotu - za namiotem woda w rowie się pieniła ...
Druga dłuższa - pewnego razu zastęp "Niedźwiedzie" dostał (nie pamiętam za co) alarm ciężki. Bardzo sprawnie się spakowaliśmy i zameldowali przy bramie podobozu komendantowi Kocurowi. "Guma" spytał go "ile jeszcze mamy czasu?" - "minuta". "A to ja jeszcze skorzystam!" - i pobiegł za namiot, przez cały majdan, chociaż staliśmy może 10m od latryny ...
V PZHS 24-27 sierpnia 1986
[edytuj]- Gdynia
Rok szkolny 1986-87
[edytuj]5 października Powołanie do życia zastępu Rysie. Pierwszą zastępową była Iza W. a w składzie 2 Marzeny. Ewa i Ela przyszły tydzień później. Życie zastępu rozwijało się szybko i radośnie, a za harcówkę miałyśmy pokój Izy.
Lipnica '87
[edytuj]
VI PZHS – 26–29 sierpnia 1987, Frombork
[edytuj]Rok szkolny 1987-88
[edytuj]Jesienny Zlot Hufca w Międzybrodziu 17-18 X 1987
[edytuj]
Wielka Niedźwiedzica I, maj 1988
[edytuj]
Na ten zlot pojechaliśmy wspólnie z Wodniakami. Biwak był na stadionie w Bolęcinie.
Centralne Manewry Techniczno-Obronne czerwiec 1988, Sieradz
[edytuj]Skład zespołu startującego (jeśli dobrze pamiętam):
- Anna Gabryś
- Arek Czebieniak
- Grzegorz Kot
- Agnieszka Pelc
- Marzena Góralczyk
- ?
Do Centralnych MTO dostaliśmy się po zwycięstwie w chorągwianych chyba w Bielsku (a może Międzybrodzie?), a wcześniej w hufcowych na stadionie Technikum Chemicznego.
Garbaś '88
[edytuj]
Skład podobozu:
[edytuj]- Komendant -
- Przyboczny -
- Oboźny -
- Zastępy:
- Wilki:
- Lisy:
- Niedzwiedzie:
- Rysie:
Wielka Wojna O Proporce (podchody)
[edytuj]- Pierwsza ekipa:
- Druga ekipa:
Rok szkolny 1988-89
[edytuj]Wrzesień lub październik Zlot Hufca - gra terenowa nad Sołą, przygotowywały "Rekiny".
Węgierska Górka Rajd STH - maj 1989
[edytuj]Garbaś '89
[edytuj]Skład podobozu "Matecznik"
[edytuj]- Komendant - Marek Kocurek
- Przyboczny - Marek Kowacz
- Oboźny - Adam Góralczyk
- Zastępy:
- Wilki:
- Lisy:
- Niedźwiedzie:
- Rysie:
Wydarzenia obozowe
[edytuj]- Ślubowanie na Ducha Puszczy
- 4 lipca
- Szałasowanie
- [W piatek 7 lipca] było szałasowanie: budowa kręgu + watry, kuchni, latryny (2-os) i oczywiście szałasu, który wyszedł nam duży, pojemny i w ogóle wspaniały. Może można będzie spać w nim choć jedna noc?
- Szałasowanie
- Agnieszka (Z Ryśnika)
- Kuźnica
- [W sobotę 8 lipca] była Kuźnica pt „Czy w dzisiejszym świecie warto być harcerzem?” Powstały 3 stronnictwa:
- umiarkowane: Kowacz
- atakujące: Zbysio, Komendant,
- obronne: reszta, zwłaszcza Renata, Luiza i Aga Cz.
- Hasła niezwykle mądre dochodziły do naszych uszu z ust Smoka (vel Słoniu, Hipopotam, Młot Gwiazdomóżdż). Trwało to trochę za krótko, większość nie doszła do głosu. Efekt ogólny ciekawy, do przemyślenia.
- Agnieszka (z Ryśnika)
- Chrzty
- Niedziela 9 lipca
- Wędrówka
- 11-go we wtorek rano wyruszyliśmy na wędrówkę hen, daleko nad granicę. Wylądowaliśmy w Raczkach, 15 km od Bakałarzewa, nad rzeka Rospudą i jeziorem Okrągłym.
- Cala drogę z Bakałarzewa do Olecka i tamże odbywała się gonitwa za rachunkami, było to zresztą bojowe zadanie moje i Zbysia (przy okazji zwiedziliśmy bary i restauracje tudzież malownicze tereny oleckiej Wenecji). Potem była jazda i iście, potem dużo śpiewały Ryśki aż się zapędziły i musiały wracać. Wreszcie były krowy i jeziora. Kuchnie przez 3 dni oblegały Rysie (na sprawność kucharza – aż do przesady!). Wartę pełniły Wilki.
- Z Rozkazu, program dnia:
- Przed południem: wyjazd EKO
- W południe: c.d. wyjazdu
- Po południu: wyjazd EKO
- Wędrówka
- Agnieszka (z Ryśnika)
- W końcu doszliśmy na miejsce biwakowania, ale trzeba jeszcze było przebyć w bród rzeczkę (ew. wpław).
- Ja, Smok i Paweł zostaliśmy oddelegowani do Bakałarzewa po prowiant. Zbyś również wyruszył tyle za krokiem obolało-spacerowym do obozowiska (nerki).
- Moja ekipa złapała stopa i poszło nam szybko, choć powrót z pełnym plecakiem jedzonka był dość kłopotliwy. Ale nic to. Myślę ze zaliczą mi cześć sprawności kucharza. A potem był triumfalny powrót i LB ze śpiewaniem do wieczora. Wartę pełniły Rysie z towarzyszeniem Bożenki.
- Agnieszka (z Ryśnika)
- Próba „Trzy Pióra”
- Most sygnalizacyjny
- Przyrzeczenia
- 15 lipca - Agnieszka Czarnik
Ryśnik
[edytuj]- 89.04.21 - piątek
- Dzisiaj, czytając zeszyt prowadzony przez Tobiaszewę w Lipnicy, postanowiłam że rzecz podobna powinna być kontynuowana na tegorocznym obozie w Garbasiu. Z tego też powodu już teraz przedstawiam tu tę propozycję z nadzieją iż zostanie ona rozpatrzona pozytywnie.
- Z uszanowaniem. PKLK.
- 89.08.30
- Agnieszka Czarnik jednak zdecydowała się jechać na obóz - prawie że spóźniła się na pociąg do Katowic (dobrze, że był był opóźniony prawie godzinę). W drodze z Katowic cały czas śpiewaliśmy "Nie umieraj dżdżownico".
- Wcześniej na dworcu w Oświęcimiu było przekazanie sznura dla Marzenki, Czarnego Rysia (poduszka), czapeczki dla Adasia. Aga Pelc dostała od zastępu laurkę. Później w Katowicach o mały włos nie spóźniliśmy się na pociąg do Suwałk (trzeba było użyć hamulca bezpieczeństwa).
- Ewa - 89.07.01
- Wczoraj rozbijaliśmy namioty, kanadyjki, Marek Kowacz robił maszt, Medyk robił krąg. Wieczorem było ognisko – dosyć sympatyczne, harcerskie, pierwsze na tym obozie. Mamy namiot między Wilkami a Lisami
- Na obiad był kurczak (!!!), zupa owocowa. Ale, znowu było tego mało. Natomiast wieczorem, kiedy leżałyśmy sobie w śpiworkach, wszedł Adaś i powiedział: „Dh Góralczyk i Tobiasz przed namiot”. Chodziło o proporce.
- Ewa - 89.07.02
- „- Ostrzą narzędzia, ostrzą narzędzia” – to dh Kocurek, ale nam wszystko wzięli, choć pionierka w toku (od czasu do czasu ktoś się zacietrzewia). A Izę wcięło.
- Agnieszka
- Nie ma w lesie żadnego cielska na totem.
- Ewa
- W lesie jest mnóstwo tysięcy cielsk, ale zero głowy, choć się woła Prych! Prych!
- Naprawdę. I w ogóle.
- Agnieszka
- Izabeli Cień nie podoba się półka a Agnieszce stolik. W końcu Aga stwierdziła ze zrobi śmieszniczkę na książki i wzięła się do pracy.
- Ewa - 89.07.03
- „Smok, itd., i zupa mleczna etc…”
- Kocham pionierkę, uwielbiam piłować i pleść. Izunia zrobiła głowę rysiaczka a Marzenka półeczkę na menażki na kółkach. Izunia właśnie robi totem (czyli siedzi sobie obok mnie). A Zbyś śpiewa, opatrywany przez Marzenkę
- A tu Ryś na kółkach
- Jak puszysta kulka
- Nie biega po drzewach
- Tylko ładnie śpiewa
- Agnieszka
- Izunia ma już dosyć totemu, bo znowu buzia się odkleiła, a jeszcze nie ma tułowia.
- Iza? - 89.07.04
- Rano były zajęcia, potem był zwiad, wieczorem było ślubowanie na Ducha Puszczy
- Ewa - 19.07.05
- Rano były zajęcia z przyrodoznawstwa, a potem plażowanie.
- Ewa
- „Co dzisiaj było?” - pytanie Ewy Tobiasz.
- Miałyśmy wartę na podobozie (fajnie się stało)
- Był i jest słoneczny dzień
- Oglądałyśmy roślinki i zwierzęta w lesie (jadłyśmy poziomki – smaczne)
- Pływanie też było – na kajakach (oczywiście)
- Refleksje po pływaniu:
- „Ha…” – powiedziała Agnieszka, wyciągając coś tam z półki i wspominając pływanie.
- „Co dzisiaj było?” - pytanie Ewy Tobiasz.
- Iza?
- Łamiąc zasadę mieszanych załóg, ja i Kasi wyruszyłyśmy w rejs (obie nie umiemy pływać). Opalałyśmy się, wiosłowałyśmy sobie, nawet prześcignęłyśmy Ewę z Grzesiem. Nawiązałyśmy konwersacje z samotnym kajakarzem. W trakcie spotkania z Arkiem i … Kasi wpadła na wspaniały pomysł, i już po chwili byłyśmy u nich na holu. Zaczęła się luksusowa przejażdżka. Kasi nigdy w życiu tak długo nie kajakowała.
- Ale obiad w tych warunkach jest jeszcze większą atrakcją, wiec przewoźnicy przywiedli nas do brzegu. Obiadek był smaczny (kontrola).
- Zaraz ruszamy na bieg.
VII PZHS – 24–28 sierpnia 1989, Przemyśl
[edytuj]Rok szkolny 1989-90
[edytuj]
Wielka Niedźwiedzica II, wrzesień '89
[edytuj]
VIII PZHS – sierpień 1990, Stebnik k. Ustrzyk Dolnych
[edytuj]Skład Drużyny
[edytuj]Drużynowi
[edytuj]Przyboczni
[edytuj]Zastępy
[edytuj]Obrzędowość
[edytuj]Barwy, nazwa
[edytuj]Piosenka drużyny
[edytuj]- historia
- tekst
Plakietka
[edytuj]- wymagania
- szczęśliwi posiadacze
Ognisko, nadawanie barw, przyrzeczenie
[edytuj]- moje wspomnienie - przyrzeczenie
- moje wspomnienie - nadanie barw
Wiązanka
[edytuj]Obrzędowość drużyny to także rytuały niezwiązane bezpośrednio z harcerstwem. Będąc na obozie na ognisku mamy szansę spotkać się kilka razy, a na stołówce 3 razy dziennie! Wspólne posiłki to sposób na scalanie, a zaśpiewanie piosenki przed, to miła celebracja tej chwili. W naszej drużynie radośnie przedłużaliśmy to świętowanie, dodając kolejne elementy do odśpiewania przed ucztą. Tak powstała Wiązanka....a kto ją jeszcze pamięta???
- smacznego
- w pojemniku na śmietniku
- dżem
- fantazja
- my chcemy jeść
- powinniśmy się spotkać, by nagrać audio