Przejdź do zawartości

Porozumieć się bez przemocy/Wyzwolenie siebie oraz poradnictwo

Z Wikibooks, biblioteki wolnych podręczników.

Konflikty wewnętrzne

[edytuj]

Język PBP okazuje się dobrym narzędziem dla kontaktu z naszymi wewnętrznymi głosami i przełożenia tego, co one w nas potępiają lub poniżają na uczucia i związane z nimi potrzeby. Otrzymaliśmy w naszym życiu spory bagaż doświadczeń i nauk, które jednak są dla nas ograniczające, do czego mieliśmy okazję się przekonać studiując zasady PBP. Źródłem tego w gruncie rzeczy balastu jest nasza kultura, religia, rodzice, pedagodzy itd. czyli także i my sami - z pokolenia na pokolenie przekazujący go dalej naszym dzieciom i wnukom. Ta część destrukcyjnego materiału kulturowego w dodatku zrosła się z naszym życiem w takim stopniu, że w ogóle nie uświadamiamy sobie jego istnienia - aby dostrzec ślad tej niszczycielskiej edukacji potrzeba dużych ilości energii i świadomości. Mamy możliwość uwolnienia się od pozostałości kulturowej tresury - jako że rozgraniczając spostrzeżenia od ocen, przyznając rację bytu potrzebom i pragnieniom kształtującym nasze uczucia oraz wyrażając prośby w kategoriach jasno określonych działań, czyli po prostu używając języka PBP, mamy możliwość dostrzeżenia tychże pozostałości i uwarunkowań, co jest przełomowym krokiem, aby się od nich uwolnić.

Możemy uwolnić się od depresji, dostrzegając własne uczucia i potrzeby oraz odnosząc się do nich z empatią - rozumiejąc swoje wewnętrzne konflikty, które często przyczyną depresji bywają. Depresja jest tutaj swoistym sygnałem, że utraciliśmy kontakt z własnymi potrzebami.

Język "marzeniobójczy"

[edytuj]

Sposób, w jaki nauczono nas wykorzystywać język mówiony sprawia, że np. pozbawiamy się możliwości wyboru i nie dostrzegamy tego marginesu swobody, jaki mamy w każdej sytuacji. Należy dostrzec swobodę wyboru ukrytą w tym, co według nas "musimy" robić - prostym przykładem niech będą słowa: Muszę chodzić do pracy, choć jej nienawidzę!, które spróbujemy przetłumaczyć z "muszę" na "chcę". Pierwsze nasuwające się skojarzenia mogą brzmieć: Muszę chodzić do pracy, bo wszyscy chodzą. Muszę chodzić do pracy, żeby żyć. Człowiek jest stworzony do pracy. itp. Nie o to jednak tutaj chodzi. Spróbujmy przyjrzeć się bliżej pobudkom, które trzymają nas przy tej pracy pomimo stresu, jaki się z nią wiąże. Być może dostrzeżemy fakt: Chodzę do tej pracy, ponieważ dostaję za nią dużo pieniędzy. Zamieniając to zdanie na "chcę", brzmiałoby ono: Postanawiam chodzić do tej pracy, gdyż chcę zarabiać dużo pieniędzy i żyć na wyższym poziomie. Oczywiście być może dostrzeżemy też, że jednak nie warto trzymać się tego zajęcia i po prostu je zmienimy.

Stres

[edytuj]

Skupmy się na tym, co chcemy zrobić, zamiast na tym, co zrobiliśmy źle lub co ktoś zrobił źle według nas - pomoże nam to osiągnąć większy spokój ducha. Możemy rozładować stres, wsłuchując się we własne uczucia i potrzeby oraz nawiązując empatyczny kontakt.