Przejdź do zawartości

Dieta wegańska

100% Status
Z Wikibooks, biblioteki wolnych podręczników.

Dieta wegańska w kolejnych fazach życia

Już dwadzieścia sześć wieków temu, a być może i dużo wcześniej, część ludzkości znała i praktykowała dietę, która wyklucza spożywanie pokarmów mięsnych. Dietę taką nazywamy dziś wegetarianizmem, a jej bardziej radykalna odmiana, gdy zabronione jest także spożywanie innych pokarmów pochodzenia zwierzęcego, czyli np. nabiału i jaj, to weganizm. Ale dlaczego właściwie ktokolwiek miałby sobie odmawiać jedzenia pewnego typu pokarmów? Jest wiele odpowiedzi na to pytanie.

Z historycznego punktu widzenia, jeszcze do niedawna głównym powodem, dla którego ludzie byli jaroszami, był zazwyczaj brak dostępności do pokarmu zwierzęcego. Antropolodzy odnajdują dziś skamieniałe szczątki naszych bardzo dalekich przodków, którzy prowadzili łowiecko-zbieracki tryb życia w epoce paleolitu. Starożytne kości kryją w sobie ślady, które sugerują, że nasi dalecy przodkowie, a przynajmniej część z nich, nie jadała zbyt wiele pokarmu zwierzęcego. Ślady te bowiem świadczą o długotrwałych niedoborach witaminy B12, a jak wiemy, witamina ta jest obecna w wystarczających dla człowieka ilościach, tylko w produktach spożywczych pochodzenia zwierzęcego. Przynajmniej niektórzy z naszych przodków musieli mieć na tyle dużego pecha, że polowania, które prowadzili, najczęściej kończyły się niepowodzeniem. Przymusowa dieta wegańska lub tylko z niewielką ilością pokarmu zwierzęcego, na dłuższą metę była dla nich zabójcza. Także dziś niedobory tej witaminy są głównym problemem w nieprawidłowo skomponowanych dietach wegańskich.

Etyka weganizmu

[edytuj]
Istnieją dowody, że część zwierząt postrzega świat w ten sam sposób, co ludzie. Jeśli to prawda, weganizm jawi się jako etyczny wybór.

Współcześnie wielu ludzi nie je mięsa z tych samych względów - nie mają takiej możliwości. W Indiach, jednym z najludniejszych państw świata, co trzeci mieszkaniec nie jada mięsa. Głównym motywem jest dla tych ludzi bieda, ale część z nich unika pokarmów mięsnych ze względów religijnych i etycznych. Zgodnie z wierzeniami najpopularniejszej w Indiach religii, hinduizmu, dusza po śmierci może w procesie reinkarnacji odradzać się w zwierzętach, dlatego barbarzyństwem byłoby zabijanie zwierząt, których esencja nie różni się od esencji człowieka. Podobne wierzenia odnajdziemy w buddyzmie, gdzie pierwsze z przykazań Nie zabijaj, odnosi się nie tylko do ludzi, ale także do wszystkich innych zwierząt.

Dziś posiadamy o wiele bardziej obiektywne i skuteczniejsze niż religia narzędzie, do oceny Natury, w której żyjemy. Tym narzędziem jest nauka i co ciekawe, współczesna nauka sugeruje to samo, co niektóre religie głoszą od tysięcy lat, mianowicie posiadamy z innymi zwierzętami wspólną esencję. Nauka używa na określenie tej esencji zupełnie innych pojęć, niż religia. Ta esencja, to inaczej DNA, a wspólne drzewo przodków to ewolucja biologiczna. Nauka dostarcza jednak dalszych dowodów na hipotezy, zaproponowane jeszcze przez te religie, mianowicie mamy ze zwierzętami więcej wspólnego, niż nam się wydaje.

Nasz mózg jest zadziwiająco podobny w swej strukturze do mózgu innych zwierząt, szczególnie tych, które pojawiły się w Naturze niedawno, czyli ssaków i ptaków. W 2012 roku grupa międzynarodowych naukowców, którzy specjalizują się w badaniach mózgu zwierząt, podpisała Deklarację świadomości, specyficzny dokument, dotyczący świadomości u zwierząt. Tak, świadomości, bowiem dokument stwierdza, że zwierzęta posiadają mózg podobny do mózgu ludzkiego, więc można założyć, że nie tylko ludzie odczuwają emocje, myślą oraz są świadomi otaczającego świata. Potrafią to także zwierzęta[1].

Ta wiedza implikuje pytanie, które religie zadają od dawna: jeżeli inne zwierzęta myślą, czują i są świadome podobnie, jak ludzie, to jakie mamy prawo, by odbierać im życie dla własnych potrzeb? Nauka wciąż nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale sugeruje, że weganizm może być etycznym rozwiązaniem dla ludzi.

Wpływ diety wegańskiej na zdrowie

[edytuj]
W USA mieszka grupa adwentystów dnia siódmego, której członkowie żyją dłużej, niż przeciętnie, są też zdrowsi od innych mieszkańców USA. Ich dieta nie zawiera mięsa.

W naszej kulturze najpopularniejszą religią pozostaje chrześcijaństwo i nawet w jego tradycji łatwo odnaleźć odniesienia do weganizmu. Zwykle są one jednak mało znane i słabo rozpowszechnione. Biblia chrześcijańska raczy nas opisem diety Daniela, która bardzo przypomina dietę wegańską. Historia opisana w Księdze Daniela rozpoczyna się od najazdu babilońskiego króla Nabuchodonozora na Jerozolimę. Po zwycięskiej bitwie król zażądał, by spośród podbitych Izraelitów sprowadzić na jego dwór atrakcyjnych młodzieńców, którzy po odpowiednim, wieloletnim przygotowaniu, mieliby sprawować na dworze królewskim służbę. Młodzieńcy owi otrzymali w udziale dostęp do królewskiego jadłospisu, bogatego w mięso i wino, ale nie spodobało się to Danielowi, jednemu z nich. Daniel rzucił wyzwanie swojemu strażnikowi. Zaproponował mu, że przez dziesięć dni on i jego przyjaciele odżywiać się będą warzywami i wodą, a po tym czasie ten będzie mógł ocenić, czy ich wygląd nie jest lepszy od tych, którzy żywili się na królewskim stole. Tak oto Daniel nadzorował przeprowadzenie pierwszego opisanego w historii badania kontrolnego, dotyczącego w tym przypadku wpływu diety wegańskiej lub jej zbliżonego odpowiednika, na zdrowie, oceniane na podstawie wyglądu badanego. Młodzieńcy po takiej diecie rzeczywiście wyglądali na zdrowszych, a współczesne badania wielokrotnie zreplikowały wyniki, jakie uzyskał Daniel. Dieta wegańska naprawdę poprawia zdrowie.

Jednym z dobrych dowodów na to, że nawet restrykcyjna dieta wegańska jest korzystniejsza dla zdrowia, niż przeciętny sposób odżywiania, są badania przeprowadzone na religijnej grupie adwentystów z USA. Część z nich jest ścisłymi weganami, podążającymi biblijną ścieżką. W grupie tej znacznie więcej ludzi dożywa sędziwego wieku, niż w grupie przeciętnych Amerykanów. Chorują oni także dużo rzadziej[2]. Nie wszystkie badania są zgodne co do tego, czy dieta wegańska jest rzeczywiście zdrowsza. Większość jednak nie podważa faktu, że diety, które pomijają mięso, mogą zaspokajać zapotrzebowanie człowieka na składniki odżywcze w ciągu jego życia[3][4].

Kluczem do tego, by weganizm nam nie zaszkodził, jest odpowiednio skomponowana dieta, zawierająca różnorodne produkty w odpowiedniej proporcji. Niedbale skomponowana dieta wegańska może zakończyć się niedoborem składników odżywczych, co z kolei skutkuje np. słabszymi kośćmi. U małych dzieci może to prowadzić do poważnych, nieodwracalnych zaburzeń rozwoju. U dorosłych wegan i weganek, którzy spożywają nieodpowiednie ilości niektórych składników odżywczych, mogą nasilać się problemy psychiczne, takie jak depresja. Zaobserwowano, że te problemy rzeczywiście pojawiają się częściej u osób na diecie wegańskiej i wegetariańskiej[5]. To dlatego duże znaczenie ma jakość takiej diety, jeżeli ma ona być korzystna dla zdrowia.

Odpowiednio zbilansowana dieta wegańska może przynieść pewne korzyści zdrowotne. A możliwe, że pomaga ona nie tylko dbać o zdrowie jednostek, ale także całej biosfery i Natury, w której żyjemy.

Wegetarianizm ekologiczny

[edytuj]

Wegańska dieta jest prawdopodobnie korzystniejsza dla zdrowia, niż inne, tradycyjne w naszej kulturze diety. Jeżeli zwierzęta, które rutynowo konsumujemy są świadome, weganizm jest także etyczną odpowiedzią na to. Czy jednak ma on jeszcze inne, szersze korzyści? Możliwe, że tak.

Zwierzęta rzeźne mają wzdęcia bogate w metan i inne gazy cieplarniane. Tradycyjna, mięsna dieta przyczynia się prawdopodobnie do globalnego ocieplenia i masowego wymierania gatunków.

Lata 2014, 2015 i 2016 były latami rekordowymi. Średnia globalna temperatura osiągnęła kolejno w tych latach najwyższy wskaźnik, od czasów jej regularnych pomiarów od XIX wieku. Na naszej planecie jest coraz cieplej, przynajmniej licząc średnią temperaturą i przyrost ten jest bardzo szybki, prawdopodobnie znacznie szybszy, niż kiedykolwiek w historii Ziemi. Naukowcy obawiają się, że sytuacja taka może odbić się niekorzystnie na całej biosferze, co będzie dotkliwe dla wszystkich mieszkańców naszej rodzimej planety, łącznie z nami. Obserwujemy już pierwsze objawy ziemskiej gorączki, w postaci topniejących lodowców Arktyki, masowo wymierających gatunków ziemskiej flory i fauny oraz wzmożonej aktywności ekstremalnych zjawisk pogodowych. Długofalowe skutki tej choroby wydają się bardzo niepokojące. W ciągu kilku miliardów lat historii naszej planety, gatunki ginęły masowo na skutek naturalnych kataklizmów zaledwie sześciokrotnie. Właśnie teraz, jak twierdzi część ekspertów, jesteśmy świadkami szóstego, masowego wymierania w dziejach[6]. Większość zgadza się też co do tego, że nie jesteśmy tylko świadkami, ale też sprawcami tej zagłady.

Wiele wskazuje na to, że to właśnie ludzie, poprzez swoją działalność sprawili, że około połowy wszystkich żyjących zwierząt zniknęło i znacznie zmniejszyła się ich bioróżnorodność[7]. Ludzie systematycznie zabijają kolejne ekosystemy, zyskując przestrzeń dla własnej działalności, np. rolniczej. Prawie wszystko, co robimy na Ziemi, wymaga energii. Współcześnie czerpiemy większość energii z nieodnawialnych źródeł energii, które od milionów lat zalegały w podziemnych pokładach węgla i ropy naftowej. Gdy zużywamy te zasoby, spalając je, do atmosfery uwalniają się liczne spaliny i gazy. W niektórych krajach, np. w Polsce, węgiel jest podstawowym źródłem energii, także energii cieplnej w domach mieszkalnych. To dlatego powietrze w naszym kraju w okresie zimowym jest silnie zanieczyszczone przez różnorodne pyły.

Pyły to jednak nie jedyne zanieczyszczenia. W czasie spalania powstaje też gaz, dwutlenek węgla. Gaz ten to tzw. gaz cieplarniany. Gdy jest obecny w atmosferze, działa niczym lustro, ponieważ cząsteczki dwutlenku węgla rozpraszają energię słoneczną w atmosferze w formie ciepła i nie odbija się ona z powrotem do przestrzeni kosmicznej. Im więcej dwutlenku węgla w atmosferze, tym silniejszy efekt cieplarniany, a tak się składa, że w epoce industrialnej, głównie poprzez działalność ludzi, stężenie tego gazu w atmosferze zwiększyło się dwukrotnie.

Dwutlenek węgla jest jednym z licznych gazów cieplarnianych, ale nie najniebezpieczniejszym. Wiemy dziś, że w niektórych rejonach świata większe stężenie dwutlenku węgla w atmosferze może nawet przyspieszać wzrost roślin. Lasy w Europie środkowej mają w ostatnich latach duże przyrosty biomasy, co tłumaczy się właśnie większym stężeniem dwutlenku węgla w atmosferze. Jednakże w ostatecznym rozrachunku sytuacja jest niekorzystna w skali globalnej, gdyż licznej rejony z tego samego powodu cierpią, np. susze. Współczesny kryzys w Europie, związany z falą imigrantów z obszarów Syrii, ma swoje źródło częściowo w dotkliwych suszach, które od kilku lat nawiedzają ten kraj. No i jak wspomniałem, dwutlenek węgla to nie jedyny gaz cieplarniany. W wyniku działań człowieka do atmosfery trafiają też duże ilości metanu.

Metan ma dużo większy potencjał cieplarniany, niż dwutlenek węgla. A co jest źródłem metanu? Jednym z najważniejszych jego źródeł, które zasilają atmosferę, są zwierzęce jelita. Metan wytwarza się w dużych ilościach podczas normalnych procesów trawiennych u zwierząt rzeźnych, krów i świń. A biomasa wszystkich tych zwierząt hodowlanych na całej planecie ma dziś masę większą, niż biomasa pozostałych, dzikich zwierząt. Tak oto hodowla i spożywanie zwierząt przyczyniają się bezpośrednio do globalnego ocieplenia. Przyczynia się też pośrednio, gdyż produkcja mięsa i pokarmów zwierzęcych wymaga dużo więcej energii, niż hodowla roślin. Więcej energii oznacza więcej spalin i więcej dwutlenku węgla.

Niektóre badania sugerują, że im mniej w diecie pokarmów zwierzęcych, tym mniejszy wpływ takiej diety na środowisko i na globalne ocieplenie[8]. Dieta wegańska jest tutaj szczególnie wydajna i korzystna dla środowiska, pod warunkiem, że zawiera ona minimalną ilość produktów o silnym stopniu przetworzenia oraz produktów, sprowadzonych z odległych miejsc. Jaka jest więc najprostsza rzecz, którą każdy może zrobić, by mieć swój udział w zmniejszeniu negatywnych skutków globalnego ocieplenia? Wystarczy zmniejszyć ilość spożywanego mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Lub wyeliminować je całkowicie, na rzecz wegańskiej diety.

Przypisy

[edytuj]
  1. Low, Philip, et al. "The Cambridge declaration on consciousness." Francis Crick Memorial Conference, Cambridge, England. 2012.
  2. Buettner, Dan. The blue zones: 9 lessons for living longer from the people who've lived the longest. National Geographic Books, 2012.
  3. American Dietetic Association. "Position of the American Dietetic Association and Dietitians of Canada: vegetarian diets." Canadian journal of dietetic practice and research: a publication of Dietitians of Canada= Revue canadienne de la pratique et de la recherche en diététique: une publication des Diététistes du Canada 64.2 (2003): 62.
  4. Melina, Vesanto, Winston Craig, and Susan Levin. "Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets." Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics 116.12 (2016): 1970-1980.
  5. Michalak, Johannes, Xiao Chi Zhang, and Frank Jacobi. "Vegetarian diet and mental disorders: results from a representative community survey." International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity 9.1 (2012): 67.
  6. Kolbert, Elizabeth. The sixth extinction: An unnatural history. A&C Black, 2014.
  7. NI, T. "Living Planet Report 2016."
  8. Nelson, Miriam E., et al. "Alignment of Healthy Dietary Patterns and Environmental Sustainability: A Systematic Review." Advances in Nutrition: An International Review Journal 7.6 (2016): 1005-1025.