Mózg jak komputer/Dzień 1.

Z Wikibooks, biblioteki wolnych podręczników.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Crystal Clear app date D1.png
Porada Instrukcja 3. Rozpocznij dziennik wyników - opcjonalnie.
Jeżeli masz ochotę, na końcu książki znajduje się dziennik wyników, który możesz wydrukować i uzupełnić. Potem będziesz go uzupełniał regularnie, aby widzieć efekty swojej pracy, co wiąże się z motywującą satysfakcją.

Tutorial: Rozerwać kajdany[edytuj]

Czas:Stoper.gif

Jeżeli jesteś przeciętnym człowiekiem, prawdopodobnie wyznajesz pogląd, że aby rozwinąć w sobie jakiś talent, należy mieć do tego predyspozycje. Przeczą temu jednak tysiące żywych przykładów ludzi i wiele nowych doniesień naukowych. Wierz mi, nie jest to kolejny frazes z książki o rozwoju osobistym: Dowolny talent można w sobie rozwinąć poprzez intensywny, regularny trening. W psychologii pojawiło się nawet określenie zasada dziesięciu lat, oznaczające okres czasu, jaki potrzebny jest do osiągnięcia mistrzostwa w dowolnej dziedzinie.

W latach 90. XX wieku Anders Ericsson zapytał wykładowców Berlińskiej Akademii Muzycznej o szczegółowy przekrój umiejętności studentów. Poprosił o podział uczniów grających na wiolonczeli na trzy grupy, na mistrzów, ekspertów i zaawansowanych. Następnie porównał czas i intensywność ich treningów, aby określić zależność między tymi stopniami zaawansowania i długością ćwiczeń. Wbrew panującej opinii, że z prawdziwym talentem trzeba się urodzić, wyniki jego doświadczeń pokazały, że osiągnięcie mistrzostwa w dziedzinie muzyki jest ograniczone jedynie ilością ćwiczeń, jakie człowiek może wykonać. Dla zaawansowanych było to 2000 godzin, dla ekspertów 4000 i dla mistrzów - 10 000 godzin ćwiczeń, czyli przeciętnie 10 lat po cztery godziny dziennie. Potwierdzeniem tezy o uzależnieniu stopnia mistrzostwa od ilości trenigu był też fakt, że w grupie wirtuozów nie było ludzi, którzy trenowali “tylko” 4000 godzin. Podobnie w grupie ekspertów nie znajdował się nikt, kto trenował aż 10 000 godzin.

Aby unaocznić Ci, jak wielki potencjał kryje w sobie Twój mózg, przytoczę przykład jednego z największych mnemonistów wszech czasów, Solomona Szereszewskiego. Przypadek tego rosyjskiego dziennikarza był badany przez kilkadziesiąt lat w Moskiewskiej Akademii Nauk, głównie przez dr Aleksandra Łurię. Szereszewski, zwany czasami po prostu “S”, nigdy nie robił notatek. Zapamiętywał po prostu wszystkie detale wywiadów i kolegiów, w jakich uczestniczył. Zapamiętywał też bezsensowne ciągi liczb, tabel, słów, o cokolwiek prosili go uczeni. Czasem potrafił je powtórzyć jeszcze po kilkunastu latach, dodatkowo wspominając np. jakie ubrania nosili badający go w tamtym czasie naukowcy. Szacowano, że znał około stu tysięcy różnych dat i wydarzeń.

Mózg Szereszewskiego nie wykazywał jakiś wyraźnych anomalii, aczkolwiek wykorzystywał go on w odmienny od przeciętnego człowieka sposób w procesie zapamiętywania. Używał on po prostu plastycznych obrazów tego, co chciał zapamiętać, często absurdalnych i zabawnych. Intuicyjnie od młodych lat posługiwał się umysłem w sposób, który jest mu przyjazny, tzn. tworząc w wyobraźni asocjacje. Jak to działa? Jeśli wyobrazisz sobie jakąś rzecz i w umyśle stworzysz połączenie, czyli asocjację z inną wyobrażoną rzeczą, znacznie ułatwisz sobie zapamiętanie tych dwóch rzeczy. Spróbujmy przetestować to na wyimaginowanej liście zakupów, przedstawionej w Instrukcji 1. Pierwsze sprawy na liście to: meble, anakonda, słoń, zegarek i dinozaur. Potrafisz wyobrazić sobie meble? Na pewno są jakieś w pomieszczeniu, w którym jesteś lub gdzieś w pobliżu. Z łatwością też powinieneś zobaczyć w swoim umyśle anakondę lub po prostu węża. Co robi anakonda? Owija te meble i dusi je z całą dynamiczną siłą aż zaczynają trzeszczeć i pękać. Na pewno też pamiętasz, jak wygląda słoń. Nie widzę też żadnych ograniczeń, abyś wyobraził sobie właśnie w tej chwili słonia z wielką anakondą zamiast trąby. To nic trudnego, choć z pewnością obraz jest absurdalny. Jeżeli teraz wyobrazisz sobie po prostu słonia, który stojąc na dwóch nogach zerka na wielki zegarek założony na jedną z nóg przednich i zaczyna gdzieś pędzić, wyraźnie spóźniony, to z pewnością się uśmiejesz. A dinozaur? Mimo, że jest tak wielki, to w wyobraźni bez problemów założysz go na swoją rękę jako zwykły zegarek i sprawdzisz, jaką wskazuje godzinę.

Choć być może wydaje Ci się to głupie, to przy odrobinie praktyki znacznie ułatwia zapamiętywanie informacji. Ta prosta technika, zwana łańcuchową metodą skojarzeń lub podobnie, stanowi podstawę najpotężniejszych, kompleksowych systemów mnemonicznych takich jak GSP czy Pałac Pamięci, które poznasz, jeśli wytrwasz w procesie Programowania Neuronalnego.

Aby zapamiętać wyobrażone w ten sposób słowa musisz pamiętać o dwóch - trzech sprawach:

  1. To, co sobie wyobrażasz, powinno być żywe. Jeżeli nie wiesz na czym polega różnica, przypomnij sobie jakiś dowolny sen, jak bardzo był realistyczny. Twoje wyobrażenie powinno być możliwie realistyczne właśnie. Odczuj je wszystkimi zmysłami i doświadcz wszystkich emocji, jakie się z nim wiążą (np. zaskoczenie na widok długiej szyi dinozaura wyglądającej jak gdyby nigdy nic przez okno lub radość, gdy w wyobraźni wysypujesz z wielkiej sakiewki tysiące małych okienek).
  2. Dwa obrazy lub ich elementy muszą ze sobą współdziałać. Na tym polega właśnie ich asocjacja. Jeżeli wyobrazisz sobie po prostu sakiewkę obok kalafiora, to pewnie tego nie zapamiętasz. Ale jeśli wyobrazisz sobie kalafiora w sakiewce lub jeszcze lepiej - sakiewkę w kalafiorze, znacznie sobie to ułatwisz. Albo gdybyś widział, jak kalafior rośnie na drzewie, zamiast orzechów. Albo jak orzechy tańczą z nożyczkami. Albo jak nożyczki spółkują z atomowym grzybem.
  3. Wyobrażenie powinno też być możliwie niezwykłe, bo takie wyróżniające, kontrastowe sprawy zapamiętujemy najłatwiej. Bo gdy po prostu wyobrazisz sobie, jak łyżeczka topi się pod wpływem wybuchu atomowego, to możesz tego nie zapamiętać. Ale jeśli zobaczysz w umyśle, jak wielka łyżka zgarnia opary atomowego grzyba, będzie Ci o wiele prościej. Albo jak yeti zjeżdża z ośnieżonego szczytu na łyżce, jakby to były sanki. Albo jak yeti leci na miotle, na sabat czarownic.

Znając te kilka prostych zasad i trenując przez pewien czas bez problemu zapamiętasz dowolną listę zakupów i masę innych rzeczy. Ale o tym dowiesz się w kolejnych dniach Programowania Neuronalnego.

Test[edytuj]